Sytuacja kadrowa w Chelsea może wkrótce ulec gwałtownej zmianie, a w centrum transferowego zamieszania znalazł się Liam Delap. Jak poinformował insider Ben Jacobs w programie „Last Word on Spurs”, Tottenham Hotspur poważnie rozważa sprowadzenie 23-letniego napastnika. Choć Delap trafił do zachodniego Londynu zaledwie rok temu za 30 milionów funtów, jego przyszłość na Stamford Bridge stoi pod dużym znakiem zapytania. „Koguty” upatrują w nim potencjalnego następcy Richarlisona, jeśli Brazylijczyk zdecyduje się na opuszczenie klubu w letnim oknie transferowym.
Liam Delap
Chelsea→Tottenham Hotspur
Mimo zainteresowania ze strony Tottenhamu, a także Newcastle United, Evertonu oraz Fulham, sam zawodnik ma preferować pozostanie w obecnym zespole. Według doniesień medialnych, ostateczna decyzja dotycząca przyszłości Anglika będzie należała do nowego menedżera Chelsea. Klub z Londynu chciałby odzyskać zainwestowane w piłkarza 30 milionów funtów, choć jeszcze kilka miesięcy temu, w marcu i kwietniu 2026 roku, spekulowano o oczekiwaniach sięgających nawet 40 milionów funtów. Obecna wycena rynkowa zawodnika oscyluje w granicach 35 milionów euro.
Ostatni sezon nie był dla Delapa udany, co podsyca plotki o jego odejściu. W barwach Chelsea napastnik rozegrał ponad 1100 minut w Premier League, ale zdołał zdobyć zaledwie jedną bramkę. Brak asyst i niska średnia ocen sprawiają, że kibice „The Blues” są podzieleni w kwestii jego dalszej przydatności dla drużyny. Fabrizio Romano również potwierdził, że Tottenham monitoruje sytuację młodego snajpera, co sugeruje, że temat przenosin na Tottenham Hotspur Stadium jest niezwykle konkretny.
Liam Delap, syn byłego ligowca Rory'ego Delapa, jest związany kontraktem z Chelsea aż do czerwca 2031 roku, co stawia klub w silnej pozycji negocjacyjnej. Mimo długoterminowej umowy, rozczarowujące statystyki z kampanii 2025/2026 mogą skłonić władze ze Stamford Bridge do zaakceptowania oferty opiewającej na 30 milionów funtów. Obecnie piłkarz przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Anglii, przygotowującej się do nadchodzących meczów, a kwestia jego przynależności klubowej powinna wyjaśnić się po powrocie do Londynu.