Brighton & Hove Albion rozważa sensacyjny powrót Yvesa Bissoumy, który po dwóch latach opuścił Tottenham. Jak donoszą media, klub z południa Anglii musi jednak zmierzyć się z determinacją beniaminka Premier League, Coventry City.
Malińczyk stał się wolnym agentem po tym, jak jego kontrakt z Tottenhamem wygasł, a londyński klub nie zdecydował się na przedłużenie współpracy. Choć Bissouma nie zdołał wywalczyć stałego miejsca w składzie Spurs, jego status darmowego zawodnika przyciągnął uwagę wielu marek. Brighton widzi w nim idealne wzmocnienie środka pola, zwłaszcza w obliczu możliwego odejścia Carlosa Baleby, którym interesuje się Manchester United. Doświadczenie 29-latka na boiskach Premier League jest w tej chwili towarem deficytowym, co czyni go niezwykle atrakcyjnym celem transferowym.
Frank Lampard wkracza do gry o reprezentanta Malii
Największym wyzwaniem dla Brighton może okazać się oferta z Coventry City. Frank Lampard, który wprowadził zespół do elity, szuka piłkarzy z ogromnym bagażem doświadczeń, aby utrzymać się w lidze. Bissouma, mający za sobą występy w reprezentacji Malii i lata gry na najwyższym poziomie w Anglii, idealnie wpisuje się w ten profil. Choć zawodnik ma oferty z Turcji oraz hiszpańskiej Valencii, priorytetem dla niego pozostaje pobyt na Wyspach, gdzie jego rodzina jest już w pełni zaaklimatyzowana i osiedlona.
Obecnie Brighton nie prowadzi jeszcze oficjalnych rozmów z zawodnikiem, ale sytuacja jest dynamiczna. Trener Fabian Hürzeler analizuje dostępne opcje, a darmowy transfer Bissoumy może okazać się bardziej opłacalny niż sprowadzenie skautowanego wcześniej Caleba Yirenkkiego z Nordsaelland. Znajomość struktur klubu przez pomocnika daje Brighton przewagę, jednak ambitny projekt Lamparda w Coventry City pozostaje realną alternatywą. Ostateczna decyzja o przyszłości pomocnika powinna zapaść przed otwarciem letniego okna transferowego, gdy do gry wejdą zagraniczni konkurenci.
