To był wieczór jednego aktora. Folarin Balogun, na którego oczy całej Ameryki były zwrócone jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, stanął na wysokości zadania. Napastnik reprezentacji USA zaliczył dublet w swoim debiutanckim występie na mistrzostwach świata, stając się kluczową postacią meczu otwarcia przeciwko Paragwajowi.
Spotkanie zakończyło się pewnym prowadzeniem Amerykanów 3:0 już do przerwy, a Balogun udowodnił, dlaczego federacja tak mocno zabiegała o jego występy w barwach USA. Snajper, który na co dzień występuje w barwach Monaco, przeniósł swoją dobrą formę z rozgrywek klubowych na najważniejszą scenę międzynarodową.
Występ Baloguna jest szeroko komentowany przez ekspertów, w tym przez Fabrizio Romano, który podkreślił błyskawiczną adaptację zawodnika do realiów turnieju. Dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych taki początek mundialu to sygnał, że ich ofensywa może namieszać w dalszej fazie rozgrywek.
