Manchester City dopiął swego i sprowadza z powrotem zawodnika, który opuścił klub zaledwie dwa lata temu. Pierce Charles wraca na Etihad Stadium po udanym pobycie w Sheffield Wednesday, gdzie mimo problemów zdrowotnych udowodnił swój ogromny potencjał. Jak donoszą media, porozumienie między klubami jest już faktem.
Transfer 20-letniego bramkarza to efekt przemyślanej strategii Manchesteru City. Charles, który w minionym sezonie rozegrał 21 spotkań w barwach Sheffield Wednesday, zaimponował skautom swoją grą nogami oraz opanowaniem. Choć jego kampanię zakłóciła kontuzja barku, klub zdecydował się na aktywację planu powrotu wychowanka. Teraz przed młodym reprezentantem Irlandii Północnej kluczowe tygodnie, podczas których zapadnie decyzja, czy zostanie w pierwszej drużynie, czy uda się na kolejne wypożyczenie.
Ruch kadrowy wymusi odejście reprezentanta
Pojawienie się Charlesa w kadrze ma bezpośredni wpływ na przyszłość innych zawodników. Według dostępnych informacji, transfer ten otwiera drzwi do odejścia Jamesowi Traffordowi. Angielski bramkarz, który zmaga się z brakiem regularnej gry, znajduje się na celowniku Newcastle United oraz innych klubów Premier League. Charles ma docelowo pełnić rolę zmiennika dla Gianluigiego Donnarummy, co pozwoli Traffordowi na poszukiwanie nowego pracodawcy i odbudowanie kariery po trudniejszym okresie.
Urodzony w Belfaście golkiper ma już na koncie 12 występów w seniorskiej reprezentacji swojego kraju, co tylko potwierdza jego dojrzałość. Manchester City zamierza sfinalizować wszelkie formalności jeszcze przed wylotem zespołu na przedsezonowe tournée po Azji. Klub widzi w nim długofalowe zabezpieczenie pozycji bramkarza, doceniając jego refleks oraz nowoczesny styl gry, który idealnie pasuje do wymagań stawianych zawodnikom na tej pozycji w Manchesterze.
