Barcelona planuje definitywny transfer Joao Cancelo, który obecnie przebywa w klubie na wypożyczeniu z Al-Hilal. Portugalczyk musi jednak wynegocjować rozwiązanie kontraktu z saudyjskim pracodawcą.
Sytuacja obrońcy w stolicy Katalonii jest nieoczywista, ponieważ Hansi Flick początkowo wolał wzmocnienie środka defensywy. Decyzję o sprowadzeniu 31-latka podjął prezydent Joan Laporta po grudniowej rozmowie z agentem Jorge Mendesem. Teraz klub stawia sprawę jasno: transfer dojdzie do skutku, jeśli zawodnik przejdzie na zasadzie wolnego transferu i zgodzi się na znaczną obniżkę pensji. Obecna umowa Cancelo w Arabii Saudyjskiej obowiązuje do 2027 roku, co komplikuje negocjacje o darmowe odejście już tego lata.
Wewnątrz pionu sportowego trwa debata nad przyszłością zawodnika, który do tej pory rozegrał tylko 248 minut w sześciu spotkaniach. Choć jego początki oceniano chłodno, ostatni występ przeciwko Levante zmienił optykę działaczy. Portugalczyk zaliczył asystę przy trafieniu Frenkiego de Jonga i po raz pierwszy rozegrał pełne 90 minut. Sam piłkarz podkreśla, że dopiero wraca do optymalnej dyspozycji fizycznej po przenosinach do Hiszpanii. Dobra forma może przekonać niepewnych dyrektorów do zatrzymania go w kadrze.
Obecnie Hansi Flick ma do dyspozycji ograniczone pole manewru na bokach obrony, gdzie poza Cancelo operują jedynie Jules Kounde, Alejandro Balde oraz Gerard Martin. Uniwersalność Portugalczyka jest dużym atutem, gdyż potrafi on zabezpieczyć obie strony boiska. Barcelona obiecała piłkarzowi podpisanie kontraktu, o ile operacja będzie opłacalna finansowo. Klub wciąż zmaga się z limitami płacowymi, a do osiągnięcia zasady 1:1 brakuje od 12 do 14 milionów euro, co wymusza szukanie oszczędności przy każdym ruchu transferowym.
