Fulham sfinalizowało głośny, podwójny transfer z Realu Madryt, sprowadzając Césara Palaciosa oraz Gonzalo Garcíę za łączną kwotę 50 milionów euro. Jak donosi The Athletic, ofensywny pomocnik Palacios podpisał pięcioletni kontrakt obowiązujący do 2031 roku, z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Cała operacja została skonstruowana jako pakiet, w którym Palacios został wyceniony na 10 milionów euro, natomiast napastnik García na 40 milionów euro.
Kluczową postacią w całym procesie negocjacyjnym był Álvaro Arbeloa, obecny menedżer Fulham, który doskonale zna obu zawodników z czasów wspólnej pracy w systemie młodzieżowym Realu Madryt. To właśnie postać trenera i chęć ponownej współpracy z nim w Premier League miały być główną motywacją dla młodych graczy. Real Madryt, mimo zgody na transfer, zabezpieczył swoje interesy, zapewniając sobie 30 procent zysku od kolejnej sprzedaży obu piłkarzy, co jest standardową praktyką klubu przy oddawaniu talentów z La Fábrica.
Nowy etap pod okiem Arbeloi
César Palacios, który w zeszłym sezonie zanotował siedem występów w pierwszej drużynie Królewskich, nie mógł liczyć na regularną grę w zespole przebudowywanym przez José Mourinho. Przenosiny do Londynu mają być dla niego szansą na stabilizację formy na najwyższym poziomie. „To dla mnie emocjonalny ruch i idealny kolejny krok w karierze” – przyznał Palacios po podpisaniu umowy. Z kolei Gonzalo García podziękował zarządowi oraz Arbeloi za zaufanie, podkreślając ekscytację przed nadchodzącymi wyzwaniami w lidze angielskiej.
Dla Fulham te transfery są niezbędnym wzmocnieniem po bolesnych stratach kadrowych. Klub z Craven Cottage musiał łatać dziury po odejściu Harry'ego Wilsona do Leeds United oraz powrocie Raúla Jiméneza do Wolverhampton Wanderers. Do tej pory jedynym nowym zawodnikiem był Jonah Kusi-Asare, który został wykupiony z Bayernu Monachium. Teraz Arbeloa stawia na sprawdzonych wychowanków Realu Madryt, licząc, że ich potencjał pozwoli zastąpić dotychczasowych liderów ofensywy.
