Zaskakujące wyznanie Murraya o współpracy z Djokoviciem. „Niczego się ode mnie nie nauczył”

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
25 kwietnia 2026 03:50
Zaskakujące wyznanie Murraya o współpracy z Djokoviciem. „Niczego się ode mnie nie nauczył”
Źródło: tennis365.com

Andy Murray zaskoczył opinię publiczną szczerym podsumowaniem swojej pracy w roli trenera Novaka Djokovicia. Brytyjczyk, który dołączył do sztabu Serba przed Australian Open, stwierdził wprost, że jego podopieczny prawdopodobnie niczego się od niego nie nauczył. Współpraca dwóch legend tenisa, która miała pomóc Djokoviciowi w zdobyciu rekordowego, 25. tytułu wielkoszlemowego, zakończyła się szybciej niż planowano, bo już po turnieju w Miami.

Mimo krótkiego stażu na ławce trenerskiej, Murray stał się łakomym kąskiem na rynku szkoleniowym. Trzykrotny mistrz wielkoszlemowy przyznał, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy otrzymał wiele propozycji od innych zawodników, ale wszystkie konsekwentnie odrzucał. Głównym powodem jest niechęć do ciągłego podróżowania bez rodziny. Murray podkreśla, że rola trenera wymaga zupełnie innego podejścia niż bycie zawodnikiem, gdzie cały zespół pracuje na sukces jednej osoby.

Trudna droga Djokovicia po rekordowy tytuł

Sytuacja Djokovicia w tourze staje się coraz trudniejsza, ponieważ Serb od 2024 roku nie zdołał wygrać żadnego turnieju wielkoszlemowego. Murray zauważa, że dominacja młodszych graczy, takich jak Carlos Alcaraz i Jannik Sinner, którzy podzielili między siebie dziewięć ostatnich najważniejszych trofeów, jest faktem. Według Brytyjczyka kluczowym problemem 37-letniego Serba jest balansowanie między odpowiednią liczbą meczów a regeneracją organizmu, który coraz częściej zmaga się z urazami.

Mimo rozstania i braku spektakularnych efektów wspólnej pracy, Murray wierzy w powrót swojego byłego rywala na szczyt. Wskazuje na tegoroczny finał Australian Open, w którym Djokovic pokonał Sinnera, zanim uległ Alcarazowi, jako dowód na wciąż drzemiący w nim potencjał. Zdaniem Murraya, przy perfekcyjnym przygotowaniu fizycznym, Serb nadal jest w stanie wygrać swój upragniony 25. tytuł wielkoszlemowy, choć margines błędu jest obecnie mniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!