Atletico Madryt jest bliskie sfinalizowania sprzedaży Thiago Almady do brazylijskiego Flamengo. Jak donoszą media, argentyński pomocnik uzgodnił już warunki indywidualnego kontraktu, a negocjacje między klubami weszły w decydującą fazę. To koniec krótkiej i rozczarowującej przygody zawodnika w stolicy Hiszpanii.
Dziennikarz Matteo Moretto potwierdza, że Almada jest o krok od przeprowadzki do Rio de Janeiro. Atletico Madryt sprowadziło go zaledwie dwanaście miesięcy temu z Lyonu, płacąc 20 milionów euro za połowę praw do zawodnika. Choć Argentyńczyk przychodził z opinią wielkiego talentu po udanym sezonie we Francji, na Metropolitano nigdy nie zdołał nawiązać do tamtej formy. Władze klubu uznały go za zbędne ogniwo jeszcze przed mistrzostwami świata, obawiając się dalszego spadku jego wartości rynkowej.
Finansowy ratunek i wielki powrót do Ameryki Południowej
Dyrektor sportowy Mateo Alemany początkowo oczekiwał zwrotu zainwestowanych 20 milionów euro, ale determinacja Flamengo sprawiła, że kwota transakcji może wzrosnąć. Według Diario AS łączny pakiet finansowy ma oscylować wokół 27 milionów euro, czyli około 30 milionów dolarów. Jedyną kwestią sporną pozostaje struktura płatności, jednak nie powinna ona zablokować transferu. Atletico potrzebuje tych funduszy, aby przeprowadzić planowaną przebudowę składu i sprowadzić nowych zawodników, którzy lepiej pasują do koncepcji trenera.
Flamengo otrzymało od hiszpańskiego klubu oficjalną zgodę na bezpośrednie rozmowy z piłkarzem, co było jasnym sygnałem, że w Madrycie nikt nie wiąże z nim przyszłości. Almada ma podpisać czteroletni kontrakt obowiązujący do 2030 roku. Przedstawiciele zawodnika mają pojawić się w Rio de Janeiro jeszcze w tym tygodniu, aby dopiąć ostatnie szczegóły. Transfer ten wpisuje się w mocarstwowe plany brazylijskiego klubu, który wcześniej sprowadził już Lucasa Paquetę, budując niezwykle silny zespół na nadchodzące sezony.
