Oliver Bearman wyrasta na jednego z głównych bohaterów początku sezonu 2026 w Formule 1. Młody kierowca zajmuje obecnie piąte miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Brytyjczyk zdobył wszystkie 17 punktów dla zespołu Haas, podczas gdy jego partner z ekipy, Esteban Ocon, wciąż czeka na przełamanie gorszej passy. Bearman po siódmej lokacie w Melbourne dołożył punkt w sprincie oraz świetne piąte miejsce w Grand Prix Chin.
Wyścig w Szanghaju nie zaczął się dla Bearmana idealnie przez incydent z Isackiem Hadjarem na pierwszym okrążeniu. Rywal stracił panowanie nad tyłem bolidu w trzynastym zakręcie, co zmusiło kierowcę Haasa do wyjazdu na pobocze i utraty pozycji. Sytuację uratował wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Dzięki niemu Bearman znalazł się tuż za Pierre’em Gasly’m z Alpine, którego ostatecznie pokonał w bezpośredniej walce o piątą lokatę, wykazując się lepszym tempem w kluczowej fazie zawodów.
Przewaga Haasa nad Alpine w niedzielnych zmaganiach
Analiza danych pokazuje wyraźną różnicę między konstrukcjami Haasa i Alpine. Bolid VF-26 napędzany silnikiem Ferrari dysponuje świetnym przyspieszeniem na wyjściach z wolnych łuków, choć traci do rywali na prostych. Bearman przyznaje, że samochód ma świetny balans w trybie wyścigowym, co pozwala mu błyszczeć w niedziele. Z kolei Alpine z silnikiem Mercedesa osiąga wyższe prędkości maksymalne i lepiej zarządza oponami pod koniec długich przejazdów, co czyni ich groźnym rywalem.
W garażu Haasa panują mieszane nastroje ze względu na problemy Estebana Ocona. Francuz miał szansę na punkty, ale błąd mechaników podczas postoju w boksach sprawił, że wyjechał za Franco Colapinto. Próba agresywnego wyprzedzania Argentyńczyka zakończyła się incydentem, który przekreślił szanse na podwójną zdobycz punktową. Szef zespołu Ayao Komatsu przyznał, że bez pecha w alei serwisowej Ocon również finiszowałby w czołówce, co ekipa zamierza udowodnić już podczas kolejnego wyścigu w Japonii.
