Alex Eala zakończyła swój debiutancki występ w turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Choć jej przygoda w Kalifornii dobiegła końca w czwartej rundzie, 20-letnia Filipinka zdecydowała się na krótki, ale wymowny wpis w mediach społecznościowych. 32. rakieta świata opublikowała wiadomość składającą się z zaledwie 14 słów, podsumowując swój pobyt w miejscu nazywanym tenisowym rajem.
Ostatni mecz Eali nie potoczył się po jej myśli. Linda Noskova, zajmująca 14. miejsce w rankingu WTA, zdominowała spotkanie, wygrywając 6:0, 6:2 w zaledwie 55 minut. Czeszka pięciokrotnie przełamała serwis rywalki, nie dając jej ani jednej szansy na odrobienie strat. Mimo tak bolesnego zakończenia, młoda zawodniczka skupiła się na pozytywach swojego występu, pisząc na Instagramie: „W końcu znalazłam drogę do raju. Dziękuję Indian Wells, do zobaczenia za rok”.
Zwycięstwo nad gwiazdą i ambitne plany na Miami
Turniej w Indian Wells przyniósł Eali cenne punkty i prestiżowe zwycięstwa. Po wolnym losie w pierwszej rundzie, pokonała Dayanę Yastremską 7:5, 4:6, 7-5. Prawdziwym echem odbił się jednak jej awans do 1/8 finału, gdy czwarta zawodniczka świata, Coco Gauff, skreczowała przy stanie 6:2, 2:0 dla Filipinki. Było to czwarte zwycięstwo 20-latki nad tenisistką z czołowej dziesiątki rankingu, co potwierdza jej rosnącą formę przed kolejnymi startami.
Teraz Alex Eala przenosi się na Miami Open, gdzie rok temu sensacyjnie dotarła do półfinału jako zawodniczka z dziką kartą. Tenisistka podkreśla, że przez ostatnie dwanaście miesięcy dojrzała i nabrała pewności siebie. Zapowiada, że niezależnie od wyniku w nadchodzącym turnieju, czuje się pełnoprawną częścią światowej czołówki. „Wiem, że tu należę i zostanę tu na dłużej” – zadeklarowała zawodniczka przed wylotem na Florydę.
