Lamine Yamal znalazł się w centrum uwagi po czwartkowym starciu Barcelony z Athletic Club. Choć Duma Katalonii pewnie wygrała 2:0, mowa ciała młodego zawodnika wywołała spore kontrowersje wśród kibiców i dziennikarzy. Nastolatek opuszczał murawę wyraźnie sfrustrowany, co stało się tematem numer jeden w pomeczowych analizach.
Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka zanotowała drugie zwycięstwo z rzędu w La Liga, broniąc tytułu mistrzowskiego. Yamal po raz drugi z rzędu zakończył występ bez gola i asysty. 19-latek, który od początku meczu nękał obronę gości na prawym skrzydle, nie potrafił ukryć rozczarowania własną postawą. Podobne obrazki oglądaliśmy już w pierwszej kolejce przeciwko Elche, kiedy to zawodnik również nie krył złości po zejściu z boiska. Część mediów zarzuca mu brak pokory i sugeruje, że powinien cieszyć się z sukcesów zespołu zamiast skupiać na indywidualnych statystykach.
W obronie atakującego Barcelony niespodziewanie stanął Edin Terzić. Trener Athletic Club podczas konferencji prasowej w stolicy Katalonii został zapytany o sytuację młodego reprezentanta Hiszpanii. Szkoleniowiec zaapelował o zachowanie spokoju i większą empatię wobec nastolatka, który dźwiga na barkach ogromną presję. „Czy Lamine zasługuje na całą tę krytykę, którą otrzymuje ostatnio? Nie zapominajcie, że przede wszystkim mówimy o istocie ludzkiej, a w tym przypadku mówimy również o bardzo młodym zawodniku. Musimy być nieco ostrożniejsi w naszych ocenach” – przyznał Edin Terzić. To mocny gest ze strony trenera rywali, który dostrzega w Yamalu przede wszystkim dojrzewającego sportowca.
Czwartkowy triumf Barcelony potwierdził wysoką formę zespołu na starcie sezonu 2026. Drużyna Hansiego Flicka ma na koncie komplet sześciu punktów i prezentuje styl, który zadowala fanów na Camp Nou. Mimo braku konkretnych liczb w dwóch pierwszych kolejkach, Yamal pozostaje istotnym elementem układanki niemieckiego trenera. Szkoleniowiec Blaugrany, podobnie jak Terzić, musi teraz zarządzać emocjami swojej młodej gwiazdy, by frustracja nie wpłynęła na atmosferę w szatni lidera hiszpańskiej ekstraklasy.
