W najbliższą sobotę wystartuje wyjątkowo krótki i intensywny sezon Blind Football League, w którym Biała Gwiazda, mimo poważnych problemów kadrowych, celuje wyłącznie w złoto.
Nowy szkoleniowiec Wisły Kraków BF, Rafał Kurlit, przejmuje stery w momencie wielkiej modernizacji sztabu i składu. Do zespołu dołączył Krzysztof „Szpenio” Suchocki, były gracz Śląska Wrocław, który ma stać się nowym motorem napędowym drużyny. Modernizacja objęła również ławkę trenerską – Radosław Wójcik objął funkcję asystenta, a Maciej Pluta wspiera trening bramkarzy.
Trener Kurlit nie ukrywa, że czasu na wdrożenie nowych systemów było mało:
„Mieliśmy stosunkowo mało czasu, aby przygotować i wdrożyć nowe systemy, związane pośrednio i bezpośrednio z treningami oraz meczami. Jestem jednak zadowolony z pozytywnego przyjęcia wspomnianych zmian”.
W sobotę Krakowianie sprawdzą nową strategię w starciach z Rekordem Bielsko-Biała (godz. 9:30) oraz Wartą Poznań (godz. 15:30). Wyzwanie jest spore, bo rywale również przeszli przetasowania – Poznań stracił lidera na rzecz Śląska Wrocław, a Bielszczanie przebudowali kadrę po ubiegłorocznym Pucharze Polski.
Wyścig z czasem i własnym zdrowiem
Tegoroczny system rozgrywek to prawdziwy sprint – zamiast długiego sezonu, o mistrzostwie zdecydują zaledwie trzy miesiące zmagań (kwiecień, maj we Wrocławiu i czerwiec w Bielsku-Białej). Martin Jung, król strzelców poprzednich rozgrywek, określa to mianem sytuacji, która może być błogosławieństwem lub przekleństwem.
Największym hamulcem Wisły jest jednak wypełniony po brzegi gabinet medyczny. Wykluczeni z gry są obecnie: Krzysztof Bednarkiewicz, Paweł Zinkow, Marcin Pajor, Mateusz Krzyszkowski oraz Michał Woszczak.
Główny fizjoterapeuta sekcji, Marek Żychowski, stawia sprawę jasno:
„Jako fizjoterapeuci robimy wszystko, aby chłopaki mogli jak najszybciej zasilić szeregi drużyny (...). Nie możemy jednak robić niczego na siłę”. Mimo że kontuzje są poważne (m.in. zerwane ścięgna Achillesa i ACL), sztab liczy na powroty w dalszej części sezonu. Kapitan Marcin Ryszka zapowiada jednak, że braki kadrowe nie zmienią podejścia do gry: „Naszym celem było, jest i będzie wygrywanie (...). Będziemy walczyć, aby w czerwcu znów móc zawiesić na szyjach złote medale”.
