Romelu Lukaku wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego we Włoszech. Belgijski napastnik, który był twarzą ostatniego sukcesu Napoli, może wkrótce pożegnać się ze stadionem Diego Armando Maradony. Jak donosi Gianluca Di Marzio, sytuacja snajpera stała się napięta po zmianie hierarchii w zespole.
Napastnik dołączył do Napoli w 2024 roku i od razu poprowadził zespół do czwartego w historii mistrzostwa Włoch. Pod wodzą Antonio Conte Belg był nie do zatrzymania, notując 16 goli i 10 asyst w 36 meczach Serie A. Jednak poważna kontuzja mięśniowa w sezonie 2025/26 drastycznie ograniczyła jego występy do zaledwie 64 minut na poziomie klubowym. Choć wrócił do formy na mistrzostwa świata, gdzie zdobył trzy bramki, jego pozycja w klubie uległa zmianie.
Konflikt interesów w Neapolu
Obecny trener Massimiliano Allegri stawia na Rasmusa Hojlunda, co spycha 33-letniego Lukaku na boczny tor. Kontrakt Belga wygasa już przyszłego lata, a rozmowy o jego przedłużeniu utknęły w martwym punkcie. Agent zawodnika, Federico Pastorello, otwarcie przyznaje, że status rezerwowego jest dla jego klienta nie do zaakceptowania. Sytuacja jest o tyle trudna, że klub musi brać pod uwagę wysokie koszty utrzymania zawodnika o takiej renomie.
„Oczywiście, że nie. To nadzwyczajny zawodnik i udowodnił to. Jest jednym z najskuteczniejszych napastników na świecie. Trudno nam zaakceptować taką sytuację” – przyznał Federico Pastorello zapytany o rolę zmiennika dla Lukaku. Agent podkreślił również, że ostateczna decyzja zawsze należy do boiska, ale status zawodnika musi być szanowany. „Romelu nie jest osobą, która zostaje tam, gdzie nie jest chciana” – dodał menedżer, sugerując gotowość do transferu.
