Eric Dier nie ukrywa wzruszenia po ostatniej wizycie na Estádio José Alvalade. Choć jego obecny zespół, Monaco, musiał uznać wyższość rywali w towarzyskim starciu o Trofeum Pięciu Skrzypiec, dla 32-letniego defensora wieczór ten miał wymiar symboliczny. Anglik, który spędził w Lizbonie niemal całe dzieciństwo, po zakończeniu spotkania wprost zadeklarował chęć powrotu do portugalskiego klubu w niedalekiej przyszłości. Temat transferu nabiera tempa, zwłaszcza że sytuacja zawodnika w Księstwie staje się coraz bardziej skomplikowana.
Eric Dier
Monaco→Sporting CP
„To zawsze jest wyjątkowe uczucie wrócić tutaj, to jest mój dom. Zawsze jest miło i trochę emocjonalnie” – wyznał Eric Dier w rozmowie z portugalskimi mediami. Zapytany bezpośrednio o to, czy planuje jeszcze zagrać w barwach klubu z Lizbony, odpowiedział bez wahania: „Mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się wrócić”. Takie słowa padają w momencie, gdy dyrektor generalny Monaco, Thiago Scuro, publicznie przyznaje, że klub rozważa rozstanie z kilkoma kluczowymi graczami w celu odciążenia budżetu płacowego.
Według doniesień mediów we Francji, Dier znajduje się na liście zawodników, którzy mogą opuścić Monaco jeszcze w tym oknie transferowym. Mimo kontraktu obowiązującego do 2028 roku, jego wysokie zarobki oraz zaledwie 13 występów w minionym sezonie sprawiają, że klub jest otwarty na negocjacje. Thiago Scuro podkreślił, że przy konieczności cięć finansowych, zawodnicy z najwyższymi kontraktami stają się naturalnym tematem rozmów transferowych. Oprócz sentymentalnego kierunku portugalskiego, zainteresowanie 49-krotnym reprezentantem Anglii przejawiają także kluby z Włoch oraz Premier League.
Wartość rynkowa doświadczonego środkowego obrońcy oscyluje obecnie w granicach 4 milionów euro, co czyni go atrakcyjnym celem transferowym dla zespołów szukających rutyny w defensywie. Dier trafił do Monaco przed rokiem na zasadzie wolnego transferu po odejściu z Bayernu Monachium, jednak problemy zdrowotne uniemożliwiły mu wywalczenie stałego miejsca w podstawowej jedenastce. Ewentualny powrót do Lizbony byłby domknięciem klamry w karierze zawodnika, który trafił do tamtejszej akademii jako ośmiolatek.