Real Madryt jest o krok od sfinalizowania transferu Yana Diomande z RB Lipsk za astronomiczne 130 milionów euro. Jak donoszą media, hiszpański klub celowo wykorzystał medialne zamieszanie wokół Michaela Olise, aby w całkowitej tajemnicy negocjować zakup 19-letniego reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.
Cała operacja była majstersztykiem dyplomatycznym Florentino Pereza. Podczas gdy światowe media rozpisywały się o rzekomym zainteresowaniu gwiazdą Bayernu Monachium, Michael Olise służył jedynie jako zasłona dymna. Bayern kategorycznie odmawiał sprzedaży swojego zawodnika, a Real Madryt wydał nawet oficjalne oświadczenie zaprzeczające kontaktom z Francuzem. Dziś staje się jasne, że te działania miały uśpić czujność rywali na rynku transferowym, w tym przede wszystkim Paris Saint-Germain, które było przekonane o wygranej w wyścigu po Diomande.
Wojna nerwów z PSG i szybki atak Królewskich
Sytuacja nabrała tempa w ostatnim tygodniu, kiedy Real Madryt gwałtownie przyspieszył negocjacje. Diomande miał już ustne porozumienie z PSG, jednak oferta z Madrytu zawierająca lepsze warunki kontraktu indywidualnego zmieniła układ sił. Paryżanie, wściekli na obrót spraw, oficjalnie wycofali się z rozmów w niedzielę, a we wtorek publicznie skrytykowali zachowanie władz Realu. Kwota 130 milionów euro wraz z bonusami pokazuje, jak bardzo zależało Hiszpanom na uprzedzeniu francuskiego giganta w walce o utalentowanego skrzydłowego.
Obecnie Real Madryt i RB Lipsk dopinają ostatnie szczegóły kontraktowe. W stolicy Hiszpanii transakcja jest uznawana za dokonaną, a oficjalne ogłoszenie transferu ma nastąpić jeszcze w tym tygodniu. Klubowi zależy na czasie, aby Yan Diomande mógł jak najszybciej dołączyć do zespołu prowadzonego przez Jose Mourinho i rozpocząć przygotowania do nowego sezonu. Podczas gdy rynek transferowy obserwował jednego zawodnika, Los Blancos właśnie finalizowali zakup drugiego, realizując swój plan z chirurgiczną precyzją.
