Mohamed Salah otwarcie uderzył w menedżera Arne Slota po bolesnej porażce Liverpoolu 2:4 z Aston Villą. Egipcjanin opublikował w mediach społecznościowych wpis, który nie pozostawia złudzeń co do jego opinii o obecnym kierunku drużyny. Jak donoszą media, gwiazdor podjął już ostateczną decyzję o opuszczeniu klubu po zakończeniu sezonu. Liverpool zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli i wciąż nie jest pewny gry w Lidze Mistrzów, co tylko potęguje napięcie w szatni.
W swoim emocjonalnym oświadczeniu Salah podkreślił, że Liverpool musi wrócić do tożsamości opartej na futbolu typu heavy metal, z którego zespół słynął za czasów Jurgena Kloppa. Piłkarz zaznaczył, że styl gry nie podlega negocjacjom, a każdy, kto dołącza do klubu, powinien się do niego dostosować. Egipcjanin wprost przyznał, że obecne wyniki i styl gry są bolesne dla kibiców. To kolejny dowód na fatalne relacje ze Slotem, które zaogniły się już w grudniu po kłótni w mediach.
Koniec wielkiej ery na Anfield
Mimo że Salah ma jeszcze rok kontraktu, obie strony porozumiały się w sprawie odejścia zawodnika na zasadzie wolnego transferu. 33-latek kończy swoją dziewięcioletnią przygodę z Liverpoolem, podczas której zdobył dwa mistrzostwa Anglii i Ligę Mistrzów. Choć w debiutanckim sezonie Slota Egipcjanin brał udział przy 53 bramkach, w obecnych rozgrywkach jego liczby spadły do 21 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Konflikt z trenerem wyraźnie odbił się na jego roli w zespole i efektywności na boisku.
Sytuacja Arne Slota staje się coraz trudniejsza, a krytyka po wysokiej porażce w Birmingham przybiera na sile. Salah, który w meczu z Aston Villą wszedł z ławki po kontuzji, nie zamierza ukrywać frustracji. Choć deklaruje pełne zaangażowanie w walkę o awans do Ligi Mistrzów, jego słowa o potrzebie odzyskania dawnej tożsamości są jasnym sygnałem, że nie wierzy w projekt holenderskiego szkoleniowca. Liverpool stoi przed ogromnym wyzwaniem przebudowy ataku bez swojego lidera.
