Wstrząs w Bundeslidze. Trener walczy o przetrwanie, ale jego słowa mogą go pogrążyć

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
22 marca 2026 07:57
Wstrząs w Bundeslidze. Trener walczy o przetrwanie, ale jego słowa mogą go pogrążyć
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Lukas Kwasniok prawdopodobnie poprowadził swój ostatni mecz na ławce 1. FC Köln. Mimo że jego zespół zdołał wywalczyć remis 3:3 w emocjonujących derbach z Borussią Mönchengladbach, sytuacja w klubie jest krytyczna. Seria siedmiu meczów bez zwycięstwa, w których drużyna zdobyła zaledwie trzy punkty, stawia przyszłość trenera pod ogromnym znakiem zapytania.

Dyrektor zarządzający Thomas Kessler po zakończeniu spotkania odmówił jednoznacznego poparcia dla szkoleniowca. W rozmowie ze Sky Germany przyznał, że oczekiwania były jasne i zakładały zdobycie kompletu punktów. Kessler podkreślił, że jeden punkt to za mało, a klub znajduje się w przedłużającym się kryzysie. Zapowiedział też, że musi przespać się z decyzją i poddać sytuację chłodnej, racjonalnej analizie, co w świecie futbolu rzadko zwiastuje kontynuację współpracy.

Agresywna obrona i medialny konflikt

Sam Kwasniok przyjął na konferencji prasowej wyjątkowo bojową postawę, która według doniesień Sport Bild mogła mu tylko zaszkodzić. Trener otwarcie zadeklarował, że będzie walczył o swoją posadę, używając przy tym mocnych sformułowań. Stwierdził, że jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu i rzucił wyzwanie władzom klubu. Jego zdaniem ewentualny następca musiałby być jeszcze bardziej pewny siebie niż on sam, co przy jego obecnej pewności wydaje się niemal niemożliwe.

Szkoleniowiec zaznaczył w rozmowie z DAZN, że jest gotowy na walkę z wszelkimi przeszkodami personalnymi, jakie stawia przed nim klub. Podkreślił swoją miłość do zespołu i oddanie pracy, ignorując fakt, że wyniki sportowe bronią go w coraz mniejszym stopniu. Kwasniok wierzy, że ma siłę, by wyprowadzić 1. FC Köln na prostą, jednak jego ostatnie wypowiedzi i anty-medialny ton sprawiają, że cierpliwość zarządu ostatecznie się wyczerpała.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!