Real Madryt wyrasta na jedynego faworyta w wyścigu o podpis Rodriego, 30-letniego pomocnika Manchesteru City. Jak donoszą media, PSG oraz Bayern Monachium oficjalnie odmówiły udziału w licytacji o reprezentanta Hiszpanii.
Sytuacja na rynku transferowym stała się klarowna po tym, jak zawodnik jasno zadeklarował chęć powrotu do Hiszpanii. Manchester City próbował wybadać grunt u innych europejskich potęg, kontaktując się z pośrednikami w Paryżu i Monachium. Zarówno PSG, jak i Bayern szybko ucięły temat, nie chcąc angażować się w walkę o gracza, który jest zdeterminowany, by trafić wyłącznie na Santiago Bernabeu. Angielski klub zaakceptował już stanowisko swojej gwiazdy i dąży do porozumienia z „Królewskimi”.
Negocjacje o miliony i powrót do zdrowia
Obecnie kością niezgody pozostaje kwota odstępnego. Real Madryt wycenia transfer na około 50 milionów euro, podczas gdy Manchester City oczekuje sumy bliższej 60 milionom euro. Mimo tej rozbieżności rozmowy trwają, a obie strony szukają kompromisu. Hiszpański klub bacznie śledził też stan zdrowia pomocnika, który w tym tygodniu przeszedł drobny zabieg pleców. Pomyślny przebieg operacji utwierdził madrytczyków w przekonaniu, że Rodri ma przed sobą jeszcze kilka lat gry na najwyższym światowym poziomie.
Forma zawodnika nie budzi wątpliwości po jego występie na Mistrzostwach Świata 2026. Rodri nie tylko poprowadził Hiszpanię do sukcesu, ale został również nagrodzony Złotą Piłką dla najlepszego piłkarza turnieju. Dla Realu Madryt ma być on istotnym wzmocnieniem środka pola, co jednak stawia pod znakiem zapytania dalszą przyszłość Aureliena Tchouameniego w zespole. Manchester City woli sprzedać swojego lidera teraz, niż ryzykować przedłużającą się niepewność w szatni po tym, jak pomocnik ogłosił chęć odejścia.
