Barcelona odpada z Ligi Mistrzów po starciu z Atletico Madryt, ale emocje po meczu wcale nie opadają. Prezydent Joan Laporta zapowiedział, że klub złoży drugą oficjalną skargę do UEFA. To reakcja na sędziowanie, które szef katalońskiego giganta określił mianem niedopuszczalnego.
Sytuacja jest napięta, ponieważ UEFA odrzuciła już pierwsze pismo Barcelony dotyczące braku rzutu karnego za zagranie ręką Marca Pubilla w pierwszym meczu. Federacja uznała wniosek za niedopuszczalny, co wywołało furię w biurach na Camp Nou. Laporta w rozmowie z MD nie gryzł się w język i nazwał brak odpowiedzi na prośbę o wyjaśnienia prawdziwą hańbą. Według jego relacji wiceprezes Yuste potwierdził już przygotowanie kolejnego dokumentu, który trafi na biurka europejskich decydentów.
Lista błędów sędziowskich według prezydenta
Prezydent Barcelony wyliczył szereg decyzji, które jego zdaniem wypaczyły wynik rywalizacji. Laporta uważa, że Eric Garcia niesłusznie obejrzał czerwoną kartkę, ponieważ Jules Kounde mógł asekurować kolegę. Atakuje również system VAR za wymuszenie zmiany decyzji arbitra boiskowego. Na liście pretensji znalazł się nieuznany gol Ferrana, brak rzutu karnego na Olmo oraz sytuacja z Ferminem, który zakończył mecz z rozciętą twarzą bez reakcji sędziego. To uderza w poprawiające się ostatnio relacje klubu z UEFA.
Konflikt wybucha w momencie, gdy Barcelona zaczęła wychodzić na prostą w kontaktach z Aleksandrem Ceferinem. Klub wycofał się z projektu Superligi, a UEFA obniżyła karę za nieprawidłowości w księgowości z 60 do 15 milionów euro. Teraz jednak sportowe emocje i poczucie krzywdy biorą górę nad dyplomacją. Lamine Yamal w mediach społecznościowych dodał, że droga na szczyt jest trudna i nikt nie ułatwi im zadania, ale poddanie się nie wchodzi w grę.
