Alvaro Arbeloa wyrasta na jednego z najostrzejszych krytyków sędziowania w LaLiga po tym, jak Real Madryt zremisował z Gironą. To już trzeci mecz z rzędu bez wygranej Królewskich. Thomas Lemar wyrównał stan meczu w drugiej połowie, a rotacje w składzie przed rewanżem z Bayernem Monachium nie przyniosły oczekiwanego efektu.
Głównym tematem konferencji prasowej był brak rzutu karnego w ostatniej minucie po upadku Kyliana Mbappe w polu karnym. Arbeloa był wściekły na tę decyzję. Dla trenera Realu Madryt sytuacja była ewidentna, co skwitował stwierdzeniem, że karny należał się stąd aż do księżyca. Szkoleniowiec przypomniał, że to kolejna taka sytuacja w ostatnich tygodniach, nawiązując do wcześniejszych problemów w meczu z Mallorcą.
Kontrowersje wokół VAR i krwawiący Mbappe
Kylian Mbappe krwawił po starciu z Vitorem Reisem, jednak system VAR nie interweniował. Arbeloa przyznał, że nie rozumie zasad działania technologii i sugeruje, że jest ona używana tylko wtedy, gdy jest to wygodne. Trener podkreślił, że sędziowie odgwizdali faul na Francuzie w pierwszej połowie, który był mniej poważny niż sytuacja z końcówki meczu. Szkoleniowiec uważa, że mimo braku błyskotliwej gry, jego zespół stworzył wystarczająco dużo okazji, by pokonać Gironę.
Mimo że Barcelona może odskoczyć Realowi na dziewięć punktów, Arbeloa nie zamierza się poddawać w walce o mistrzostwo. Trener bronił także duetu Mbappe-Vinicius Junior, twierdząc, że nie martwi się o ich współpracę, bo to dwaj z najlepszych piłkarzy na świecie. Teraz cała uwaga Madrytu skupia się na środowym rewanżu w Lidze Mistrzów, gdzie Real musi odrobić stratę 1:2 w starciu z Bayernem Monachium.
