Chelsea oraz Strasbourg wyrastają na jednych z głównych bohaterów nadchodzących zmian w europejskich pucharach. Jak donosi L’Equipe, oba kluby należące do konsorcjum BlueCo będą mogły rywalizować w tych samych rozgrywkach w przyszłym sezonie. To efekt konkretnych działań podjętych przez właścicieli w celu uniknięcia konfliktu interesów.
BlueCo zdecydowało się na utworzenie tak zwanego ślepego powiernictwa, co wymusiło natychmiastowe zmiany kadrowe. Współdyrektorzy sportowi Chelsea, Paul Winstanley oraz Laurence Stewart, musieli opuścić zarząd francuskiego Strasbourga. Taki ruch ma na celu formalne rozdzielenie procesów decyzyjnych w obu podmiotach, co jest niezbędne, aby spełnić rygorystyczne wymogi federacji dotyczące posiadania wielu klubów przez jednego inwestora w ramach tych samych turniejów.
Walka o europejskie puchary wchodzi w decydującą fazę
Obecna sytuacja w tabelach ligowych sprawia, że scenariusz wspólnej gry w Lidze Europy w sezonie 2026-2027 staje się realny. Chelsea zajmuje siódme miejsce w Premier League, natomiast Strasbourg walczy w półfinałach Pucharu Francji oraz Ligi Konferencji. Jeśli francuski zespół wygra te drugie rozgrywki i zajmie siódmą lokatę w Ligue 1, a Lens sięgnie po krajowy puchar, Francja może wystawić rekordową liczbę ośmiu reprezentantów na arenie międzynarodowej.
Ostatnie miejsce premiowane grą w eliminacjach Ligi Konferencji przypadłoby wtedy drużynie z ósmego miejsca w lidze francuskiej. Cały proces reorganizacji struktur w BlueCo pokazuje, jak dużą wagę właściciele przywiązują do obecności obu marek w Europie. Usunięcie kluczowych dyrektorów z rady nadzorczej Strasbourga ma być gwarancją, że żadne biurokratyczne przeszkody nie zablokują sportowych ambicji piłkarzy na boisku.
