Wisła Płock nie dała rywalom złudzeń. Mistrzowie bardzo blisko finału

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
5 maja 2026 08:30
Wisła Płock nie dała rywalom złudzeń. Mistrzowie bardzo blisko finału

ORLEN Wisła Płock rozstrzygnęła pierwszy mecz półfinałowy ORLEN Superligi jeszcze przed przerwą, budując w ERGO Arenie przewagę, której PGE Wybrzeże Gdańsk nie było w stanie zniwelować przez całe spotkanie — i wygrywając ostatecznie 32:21.

Mistrzowie Polski nie zostawili gospodarzom złudzeń co do swoich zamiarów. Już od pierwszych minut płocczanie konsekwentnie narzucali tempo i dyktowali warunki gry, a otwierający spotkanie Melvyn Richardson — skuteczny z linii siedmiu metrów — nadał ton całemu pierwszemu aktowi. Kluczową rolę w budowaniu przewagi odegrał bramkarz Torbjorn Bergerud, którego interwencje wielokrotnie przerywały gdańskie ataki i bezpośrednio inicjowały akcje skutkujące golami dla gości.

Najbardziej nieustępliwy okazał się Siergiej Kosorotov, który zakończył spotkanie z dorobkiem dziewięciu trafień, zostając tym samym najskuteczniejszym zawodnikiem całego meczu.

Dramatyzmu pierwszej połowie dodały kartki dyscyplinarne. Tomasz Gębala z PGE Wybrzeża ujrzał czerwień jeszcze przed przerwą, co istotnie osłabiło formację obronną Gdańszczan. Prowadzący drużynę gospodarzy Patryk Rombel sięgnął po czas dla drużyny już w 10. minucie, kiedy Richardson powiększał przewagę rywali, jednak przerwa nie przyniosła zmiany dynamiki spotkania.

Wisła schodziła do szatni z ośmiobramkową przewagą — 16:8 — która w rozgrywkach na tym poziomie ma wartość niemal przesądzającą.

Po zmianie stron PGE Wybrzeże próbowało odrobić straty, a Filip Michałowicz — najskuteczniejszy z Gdańszczan, z dorobkiem dziewięciu goli — starał się podtrzymywać kontakt z wynikiem. Jednak każda seria Wybrzeża była szybko neutralizowana przez Płoczan. Wyraźnie aktywny pozostawał Kosorotov, a w ofensywną grę włączali się skutecznie Gergo Fazekas i Przemysław Krajewski — obaj zakończyli mecz z pięcioma trafieniami na koncie.

Bieg wydarzeń komplikowała kolejna czerwona kartka w szeregach gospodarzy — tym razem ujrzał ją Nejc Zmavc. Przewaga Wisły systematycznie rosła. Ostateczny wynik — 32:21 — ustalił Miha Zarabec, pokonując bramkarza Kornela Poźniaka w ostatnich sekundach spotkania. Wymowna jest również statystyka minut kar: Gdańszczanie zebrali ich szesnaście, Wiślacy zaledwie dziesięć.

Rewanżowy mecz półfinałowy odbędzie się w Płocku. Pojedynek zaplanowano na 9 maja. Początek o godzinie 12:30.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!