Jeden emotikon opublikowany na Twitterze po porażce Lecha Poznań z Szachtarem Donieck wystarczył, by Wisła Kraków znów znalazła się na ustach kibiców w Polsce. Reakcja Białej Gwiazdy na wynik 1:3 dla ukraińskiego klubu wprawiła wielu kibiców w osłupienie.
Bezpośrednio po tym, jak Szachtar zamieścił w internecie post z informacją o wyniku spotkania 1/8 finału Ligi Konferencji z Lechem Poznań, Wisła Kraków w komentarzu pod tym postem wysłałaemotikonkę przedstawiającą klaszczące dłonie. Gest ten, choć pozornie niewinny, wywołał natychmiastową i szeroką falę krytyki ze strony kibiców.
Oburzenie jest o tyle zrozumiałe, o ile przyjąć perspektywę polskiego środowiska kibicowskiego, w którym utrwaliła się niepisana zasada: w europejskich pucharach wszyscy wspierają polskiego reprezentanta, niezależnie od klubowych sympatii. Motywacja jest czysto pragmatyczna — wyniki rodzimych klubów w rozgrywkach UEFA przekładają się bezpośrednio na pozycję Polski w rankingu, co z kolei decyduje o tym, ile krajowych drużyn może startować w europejskich pucharach w kolejnych sezonach. W oczach wielu kibiców Wisła Kraków, ciesząc się z porażki Lecha, uderzyła więc nie tyle w poznański klub, ile w polski futbol jako całość.
Sprawa ma jednak dodatkowy kontekst, który dla wielu tłumaczy postawę krakowskiego klubu. Ze względu na wojnę na Ukrainie Szachtar Donieck nie może rozgrywać meczów we własnym kraju, a swoje spotkania w europejskich pucharach odbywa właśnie na obiekcie Wisły Kraków, który ukraiński klub wynajmuje od Krakowian. Obie instytucje łączy zatem realna współpraca biznesowa, co sprawia, że zainteresowanie Białej Gwiazdy postępami Szachtara w Lidze Konferencji jest uzasadnione z czysto biznesowego punktu widzenia.
Mimo to kibice uznali, że granica dobrego smaku została przekroczona. Demonstrowanie radości z porażki polskiego klubu — bez względu na istniejące powiązania — zostało ocenione jako gest niefortunny i niezgodny z obowiązującymi w środowisku normami.
Samo spotkanie nie pozostawiało złudzeń co do dysproporcji między rywalami. Szachtar Donieck zwyciężył w Poznaniu 3:1, a losy meczu w dużej mierze rozstrzygnęły się jeszcze przed przerwą. W 36. minucie Marlon Gomes otworzył wynik dla Ukraińców, a Newerton podwyższył prowadzenie gości w 48. minucie. Lech zdołał odpowiedzieć jedynie za sprawą Mikaela Ishaka, który trafił do siatki w 70. minucie, jednak nadzieje Kolejorza przekreślił Isaque Silva, ustalając wynik na 3:1 w 85. minucie.
