Wisła Kraków staje przed historyczną chwilą, a wszystko przez jedną decyzję kibiców.
To już potwierdzone – fani Wisły Płock nie pojawią się na trybunach podczas wyjazdowego spotkania z „Białą Gwiazdą”, które odbędzie się w piątek, 7 sierpnia. Nieobecność sympatyków gości sprawi, że krakowski klub będzie mógł udostępnić swoim kibicom również miejsca znajdujące się w sektorze przeznaczonym zazwyczaj dla przyjezdnych.
Jednocześnie brak konieczności utworzenia sektora buforowego zwiększy szansę na wypełnienie Synerise Areny.
Stadion Wisły może pomieścić 33 130 osób. We wtorek, 28 lipca, w godzinach porannych liczba sprzedanych wejściówek na spotkanie z Wisłą Płock zbliżała się do 22 100. Do przekroczenia bariery 30 tysięcy widzów brakowało więc niespełna ośmiu tysięcy sprzedanych miejsc.
Osiągnięcie takiego wyniku oznaczałoby, że drugi raz z rzędu domowe spotkanie Wisły Kraków obejrzy ponad 30 tysięcy osób. W pierwszej kolejce na stadionie przy ulicy Reymonta pojawiło się 31 344 widzów. Był to najlepszy rezultat całej serii spotkań.
Krakowski klub tylko nieznacznie wyprzedził wówczas Lecha Poznań, którego mecz z trybun obejrzało 31 310 osób. Kolejne miejsca zajęły Górnik Zabrze z frekwencją 25 998 oraz Pogoń Szczecin, która zgromadziła 20 757 widzów.
Wisła ma duże szanse, aby w 3. kolejce ponownie znaleźć się na czele klasyfikacji frekwencji. W tej serii gier Lech, dysponujący największym stadionem spośród klubów Ekstraklasy, podejmie Piasta Gliwice, a więc przeciwnika, który nie jest raczej magnesem na sympatyków. Tym bardziej w okresie wakacyjnym.
Przeszkodą dla beniaminka w osiągnięciu „sold outu” może być pora rozgrywania meczu. Wisła Kraków zagra bowiem z Wisłą Płock w piątek, a nie od dzisiaj wiadomo, iż nie jest to dla klubów dzień sprzyjający wynikom sprzedażowym biletów.

