Wielkie zmiany w kalendarzu F1. Szefowie pracują po godzinach, by ratować sezon

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
8 maja 2026 23:33
Wielkie zmiany w kalendarzu F1. Szefowie pracują po godzinach, by ratować sezon
Źródło: autosport.com

Formuła 1 wyrasta na jednego z głównych poszkodowanych konfliktu na Bliskim Wschodzie, który zmusił władze serii do odwołania kwietniowych wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Jak donoszą media, szefowie Liberty Media oraz Stefano Domenicali pracują po godzinach nad planami awaryjnymi. Sytuacja jest dynamiczna, a stawką pozostaje kształt kalendarza na 2026 rok.

Derek Chang, dyrektor generalny Liberty Media, przyznaje, że rozważane są różne opcje przywrócenia odwołanych rund. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada powrót Bahrajnu lub Dżuddy w wolny weekend między wyścigami w Baku i Singapurze we wrześniu. Inna możliwość to przesunięcie finału w Abu Zabi o tydzień, co pozwoliłoby wcisnąć dodatkowy wyścig po GP Kataru. Oznaczałoby to jednak morderczą serię czterech weekendów wyścigowych z rzędu, licząc od Las Vegas.

Finansowy rekord i niepewna przyszłość

Mimo problemów logistycznych, Formuła 1 notuje znakomite wyniki finansowe. Przychody w pierwszym kwartale 2026 roku wzrosły o 53 procent, osiągając poziom 617 milionów dolarów. Zysk operacyjny skoczył do 107 milionów dolarów, co jest efektem rozegrania trzech wyścigów w tym okresie oraz podpisania nowych umów sponsorskich, między innymi z bankiem Standard Chartered. Władze serii liczą też na większe wpływy z rozbudowanej oferty Paddock Club.

Stefano Domenicali studzi jednak emocje i podkreśla, że plany awaryjne zostaną wdrożone tylko w ostateczności. F1 musi brać pod uwagę najgorszy scenariusz, w którym zagrożone mogą być także wyścigi w Katarze i Abu Zabi, jeśli konflikt będzie się przedłużał. Decyzje muszą zapadać w porozumieniu z zespołami i promotorami, ponieważ każda zmiana wywołuje reakcję łańcuchową w całym logistycznym systemie królowej motorsportu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!