Coco Gauff przyjeżdża na turniej w Rzymie w wyjątkowo trudnej sytuacji. Amerykanka w 2026 roku nie podniosła jeszcze żadnego trofeum, a teraz musi bronić punktów za ubiegłoroczny finał. Stawka jest ogromna, ponieważ wynik we Włoszech bezpośrednio wpłynie na jej losowanie podczas nadchodzącego Roland Garros. Czy czwarta rakieta świata zdoła odeprzeć atak rodaczek i utrzymać kluczową pozycję w rankingu?
Sytuacja w tabeli WTA jest niezwykle napięta. Gauff ma na koncie 6109 punktów, ale tuż za jej plecami znajdują się Jessica Pegula oraz Amanda Anisimova. Całą trójkę dzieli zaledwie 141 punktów. Jeśli Gauff nie powtórzy sukcesu sprzed roku, może stracić czwarte miejsce w rankingu. To oznaczałoby fatalne wieści przed Paryżem, gdzie utrzymanie wysokiego rozstawienia pozwala uniknąć najgroźniejszych rywalek aż do fazy półfinałowej.
Kluczowa walka o rozstawienie w Paryżu
Utrzymanie czwartej lokaty to dla Gauff jedyna szansa, by nie trafić na Arynę Sabalenkę lub Elenę Rybakinę przed półfinałem Roland Garros. Obie zawodniczki dominują w obecnym sezonie. Rybakina wygrała Australian Open, a Sabalenka triumfowała w Indian Wells i Miami, gdzie zdążyła już pokonać Amerykankę. Gauff, mimo zwycięstwa nad Sabalenką w ubiegłorocznym finale w Paryżu, wciąż ma skomplikowaną relację z mączką i potrzebuje stabilizacji formy.
Droga do obrony punktów w Rzymie nie będzie łatwa. 21-letnia tenisistka rozpocznie zmagania od meczu ze zwyciężczynią starcia między Julią Putincewą a Terezą Valentovą. Każde potknięcie na tym etapie może oznaczać spadek w rankingu i niezwykle trudną drabinkę we Francji. Amerykanka musi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby nie pozwolić Peguli i Anisimovej na wyprzedzenie jej w ostatniej chwili przed wielkoszlemowym turniejem.
