Tottenham Hotspur wkracza w decydującą fazę letniego okna transferowego i nie zamierza dłużej czekać na ruch rywali. Klub z Londynu postawił twarde warunki w sprawie swojego priorytetu transferowego.
Władze Spurs poinformowały Manchester City, że oczekują ostatecznej decyzji w sprawie transferu Savinho jeszcze przed nadchodzącym weekendem. Choć brazylijski skrzydłowy jest celem numer jeden, a warunki kontraktu indywidualnego ustalono już w styczniu, negocjacje dotyczące kwoty 60 milionów funtów utknęły w martwym punkcie. Manchester City zwleka z odpowiedzią, analizując rynek w poszukiwaniu następcy, co wywołuje rosnącą irytację w północnym Londynie. Klubowe źródła podkreślają, że wyznaczony termin 1 sierpnia nie jest zagrywką negocjacyjną, lecz realną granicą cierpliwości.
Jadon Sancho alternatywą dla Brazylijczyka
Jeśli Manchester City nie da zielonego światła na odejście Savinho, Tottenham jest gotowy natychmiast porzucić ten kierunek i skupić się na innych opcjach. Na szczycie listy rezerwowej znajduje się Jadon Sancho, który po wygaśnięciu umowy z Manchesterem United pozostaje wolnym agentem. Sprowadzenie 26-latka bez kwoty odstępnego jest postrzegane jako atrakcyjna okazja, mimo jego wcześniejszych problemów na Old Trafford. Skrzydłowy budzi także zainteresowanie Fiorentiny oraz klubów z Arabii Saudyjskiej, co zmusza Spurs do szybkiego działania.
Dział skautingu Tottenhamu monitoruje również inne głośne nazwiska, w tym Rafaela Leao, Cody'ego Gakpo oraz Antonio Nusę. Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ sam Savinho miał już zakomunikować władzom Manchesteru City, że to właśnie Tottenham jest jego preferowanym kierunkiem. Najbliższe dni pokażą, czy londyńczycy sfinalizują rekordowy zakup, czy postawią na odbudowę kariery Sancho, co przy braku sumy odstępnego znacząco zredukowałoby ryzyko finansowe całej operacji w tym oknie transferowym.
