Arsenal marzył o wielkim transferze z Realu Madryt. Jose Mourinho podjął ostateczną decyzję

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
29 lipca 2026 23:10
Arsenal marzył o wielkim transferze z Realu Madryt. Jose Mourinho podjął ostateczną decyzję
Źródło: thehardtackle.com

Arsenal Londyn wyrastał na głównego faworyta w wyścigu o podpis Viniciusa Juniora, licząc na wykorzystanie impasu w negocjacjach Brazylijczyka z Realem Madryt. Jak donoszą media, nadzieje Kanonierów na sprowadzenie gwiazdora właśnie legły w gruzach.

Mimo że kontrakt skrzydłowego wygasa już za rok, Florentino Perez pozostaje nieugięty i dąży do zabezpieczenia przyszłości swojej perły. Kluczową rolę w całej sprawie odegrał nowy trener Królewskich, Jose Mourinho, który uznał Brazylijczyka za postać absolutnie niezbędną w swojej układance taktycznej. Choć Arsenal bacznie obserwował sytuację na Santiago Bernabeu, do oficjalnych rozmów między klubami nigdy nie doszło, a Real Madryt konsekwentnie odrzucał myśl o sprzedaży swojego lidera formacji ofensywnej.

Transferowy niewypał Arsenalu i twarda postawa Realu

Spekulacje o odejściu Viniciusa przybrały na sile, gdy Real Madryt zaczął interesować się Yanem Diomande z RB Lipsk. Sky Sports wyjaśnia jednak, że oba transfery nie są ze sobą powiązane, a klub wierzy, że obaj zawodnicy mogą występować w jednym zespole. Dla Arsenalu to potężny cios, ponieważ Mikel Arteta widział w Brazylijczyku kluczowe wzmocnienie lewej strony ataku. Na przeszkodzie stanęły nie tylko ambicje sportowe Madrytu, ale również gigantyczne wymagania finansowe zawodnika.

Sprowadzenie Viniciusa wiązałoby się dla Arsenalu z koniecznością zaoferowania mu rekordowego w historii klubu kontraktu, by wyrównać jego obecne zarobki w Hiszpanii. Nawet przy wygasającej umowie, całkowity koszt operacji pozostawał astronomiczny. Obecnie przedstawiciele piłkarza i władze Realu Madryt planują kolejne tury rozmów, aby sfinalizować nowe porozumienie. Wszystko wskazuje na to, że jeden z najlepszych napastników świata, który do Madrytu trafił z Flamengo, nadal będzie stanowić o sile ofensywnej hiszpańskiego giganta.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!