Włoska Serie A stoi u progu trenerskiej rewolucji, która może zmienić układ sił w całej lidze. Jak donosi La Repubblica, tylko nieliczni szkoleniowcy mogą być pewni zachowania swoich stanowisk w nadchodzącym sezonie. Podczas gdy Christian Chivu przedłuży kontrakt z Interem Mediolan, a Cesc Fabregas pozostanie mózgiem Como, karuzela nazwisk w najsilniejszych klubach nabiera zawrotnego tempa.
Największe poruszenie wywołuje sytuacja w Neapolu, gdzie Antonio Conte zdecydował się na pożegnanie z klubem. Władze Napoli podjęły już kontakt z Maurizio Sarrim, ale nie są jedynym graczem w tej licytacji. O trenera mocno zabiega również Atalanta, która nie zamierza zatrzymywać Raffaele Palladino. Klub z Bergamo kusi Sarriego wizją długofalowej stabilizacji oraz ponowną współpracą z dyrektorem Cristiano Giuntolim, co stawia Napoli w trudnym położeniu.
Walka o stołki w Turynie i Mediolanie
Przyszłość Massimiliano Allegriego oraz Luciano Spallettiego zależy od ich indywidualnych decyzji, szczególnie w obliczu planowanych zmian w strukturach zarządzających Juventusu i Milanu. W tle tych wydarzeń Gian Piero Gasperini ma otrzymać jeszcze większą władzę w Romie. Sytuację komplikuje fakt, że Chelsea, która mogła podebrać czołowych fachowców z Włoch, ostatecznie postawiła na Xabiego Alonso, co nieco uspokaja nastroje na Półwyspie Apenińskim.
Na rynku transferowym nie brakuje też innych głośnych nazwisk. Thiago Motta, łączony z wieloma klubami Serie A, może ostatecznie zastąpić Jose Mourinho w Benfice. Tymczasem Fiorentina rozważa zatrudnienie Fabio Grosso z Sassuolo, a Kosta Runjaic z Udinese staje się realną alternatywą dla Atalanty. Jeśli Milan i Juventus zdecydują się na radykalne kroki, włoska karuzela trenerska zamieni się w prawdziwe szaleństwo, którego finał trudno dziś przewidzieć.
