AC Milan wyrasta na głównego gracza w wyścigu o podpis Gerarda Martina, 24-letniego obrońcy Barcelony. Jak donoszą media, klub z Mediolanu złożył już pierwszą ofertę, ale negocjacje nie będą łatwe. Włosi szukają wzmocnień defensywy po tym, jak do zespołu dołączył Mario Gila, a zainteresowanie Antonio Silvą wyraźnie osłabło.
Według doniesień El Nacional, Milan zaoferował za zawodnika 20 milionów euro. Barcelona odrzuciła tę propozycję, wyceniając swojego wychowanka na 35 milionów euro. Istnieje jednak pole do negocjacji w kwestii bonusów oraz procentu od kolejnej sprzedaży. Sam piłkarz nie naciska na odejście z klubu, w którym w zeszłym sezonie rozegrał 51 meczów. Katalończycy mogą jednak zdecydować się na sprzedaż, aby podreperować budżet, traktując Martina jako czysty zysk z akademii.
Trudne negocjacje i walka o następcę
Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ Barcelona nie zamierza pozbywać się Martina bez zabezpieczenia tyłów. Sportitalia informuje, że zgoda na transfer może pojawić się dopiero po znalezieniu następcy. Choć klub łączono z Cristianem Romero, to Inter Mediolan jest obecnie bliżej pozyskania Argentyńczyka. Milan musi teraz zdecydować, czy podbije stawkę, zwłaszcza że tego lata wydał już 74 miliony euro na Gonçalo Ramosa oraz 30 milionów na wspomnianego wcześniej Gilę.
Martin jest postrzegany jako idealny kandydat, ponieważ jako zawodnik leworęczny może być zmiennikiem Strahinji Pavlovicia lub grać obok niego. Nie jest jednak jasne, ile środków pozostało w budżecie Milanu na wzmocnienia obrony. Obecnie klub wydaje się bardziej skoncentrowany na poszukiwaniu nowej „dziesiątki”, co może wpłynąć na ostateczny wynik rozmów z Barceloną w sprawie hiszpańskiego defensora, który ma na koncie trzy występy w kadrze Hiszpanii U-21.
