Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta do końcowego triumfu w Rzymie po tym, jak pewnie pokonał Andreasa Pellegrino 6:2, 6:3. Włoch nie stracił jeszcze ani jednego seta w tegorocznym Italian Open. Jak donoszą media, reprezentant gospodarzy czuje się na korcie niezwykle pewnie, mimo że wciąż nie musiał wchodzić na swoje najwyższe obroty, by odprawiać kolejnych przeciwników.
W pomeczowym wywiadzie Sinner przyznał, że starcia derbowe zawsze mają inną specyfikę. Cieszy się z wyniku, ale docenia też pracę, jaką wykonał Pellegrino. Zawodnik podkreślił, że warunki na korcie były wymagające, zwłaszcza na początku spotkania, gdy wiatr utrudniał grę. Teraz lider gospodarzy czeka na zwycięzcę meczu między Andreyem Rublevem a Nikolozem Basilashvilim, planując wykorzystać dzień wolny na regenerację przed kluczową fazą turnieju.
Pogrom faworytów otwiera drogę do finału
Sytuacja w drabince Italian Open zmienia się dynamicznie, ponieważ rozstawieni zawodnicy odpadają jeden po drugim. Z turniejem pożegnali się już Novak Djokovic, Alexander Zverev, Felix Auger-Aliassime oraz Ben Shelton. Zverev przegrał z Matteo Arnaldim, co sprawia, że Sinner ma ułatwioną drogę do finału. Jeśli Basilashvili wyeliminuje Rubleva, Włoch może dotrzeć do decydującego starcia bez konieczności gry z jakimkolwiek zawodnikiem rozstawionym.
W potencjalnym finale Sinner może zmierzyć się z Casperem Ruudem lub Rafaelem Jodarem. Statystyki przemawiają zdecydowanie za Włochem, który ma bilans 4-0 w starciach z Ruudem. Z Jodarem mierzył się dotychczas tylko raz, wygrywając pewnie podczas niedawnego turnieju w Madrycie. Obecna forma i brak najgroźniejszych rywali w grze stawiają go w roli głównego kandydata do pierwszego w karierze zwycięstwa w Rzymie.
