Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora męskiego tenisa. Włoch pokonał Caspera Ruuda 6:4, 6:4 w finale Italian Open, wprawiając rzymską publiczność w euforię. To jego szóste z rzędu zwycięstwo w turniejach rangi ATP Masters 1000, co stanowi kontynuację passy rozpoczętej jeszcze podczas zeszłorocznego turnieju w Paryżu. Lider światowego rankingu udowodnił, że na ten moment nie ma na niego mocnych.
Wygrana w Rzymie ma wymiar historyczny, ponieważ Sinner pobił rekord Novaka Djokovicia pod względem liczby kolejnych zwycięstw w meczach ATP Masters. Po pokonaniu Andreya Rubleva w ćwierćfinale, licznik Włocha zatrzymał się obecnie na 34 wygranych spotkaniach z rzędu. Dodatkowo 24-latek dołączył do Serba jako jedyny zawodnik w historii, który wygrał wszystkie dziewięć prestiżowych turniejów z cyklu Masters na przestrzeni swojej kariery.
Miliony na koncie i pogoń za rankingowym rekordem wszech czasów
Sukces sportowy idzie w parze z ogromnymi apanażami finansowymi. Za triumf w stolicy Włoch Sinner otrzymał czek na kwotę 1 007 165 euro. Jego łączne zarobki na korcie wynoszą już 64 507 489 dolarów, co oznacza, że niemal zrównał się z piątym w klasyfikacji wszech czasów Andym Murrayem. Brytyjczyk ma na koncie nieco ponad 64,6 mln dolarów, więc zmiana w rankingu płac nastąpi najprawdopodobniej już podczas nadchodzącego French Open.
Sytuacja w rankingu ATP również wygląda imponująco dla reprezentanta Italii. Dzięki dopisaniu 1000 punktów, Sinner ma ich łącznie 14 700 i wyprzedza Carlosa Alcaraza o 2740 oczek. Hiszpan nie wystartuje w Paryżu, co otwiera przed Włochem szansę na zbliżenie się do absolutnego rekordu punktowego Djokovicia z 2016 roku. Sinner został także pierwszym Włochem od 1976 roku, który wygrał turniej w Rzymie, powtarzając wyczyn Adriano Panatty.
