Elina Svitolina triumfuje w Rzymie po raz trzeci w karierze. Ukrainka pokonała w finale Coco Gauff 6:4, 6:7, 6:2, pieczętując swój powrót na sam szczyt kobiecego tenisa. Tuż po zwycięstwie Gael Monfils opublikował w mediach społecznościowych emocjonalny wpis skierowany do swojej żony.
Droga Svitoliny do piątego tytułu rangi WTA 1000 była wyjątkowo trudna. Rozstawiona z numerem siódmym zawodniczka musiała wyeliminować aż trzy tenisistki z czołowej piątki rankingu. W ćwierćfinale po trzysetowej batalii odprawiła Elenę Rybakinę, a w półfinale okazała się lepsza od Igi Świątek. Sukces we Włoszech pozwolił jej awansować na siódme miejsce w światowym zestawieniu, co jest jej najlepszym wynikiem od czasu powrotu na kort po przerwie macierzyńskiej i operacji.
Wzruszające słowa męża i trudna droga na szczyt
Gael Monfils nie krył dumy z osiągnięcia partnerki, podkreślając jej siłę jako sportowca i matki ich córki, Skaï. Francuz zaznaczył, że powrót na szczyt po ośmiu latach od poprzednich sukcesów w Rzymie wymagał ogromnej determinacji. Svitolina przyznała po meczu, że po urodzeniu dziecka zaczynała rankingowo od zera. Początkowo marzyła jedynie o powrocie do czołowej setki, by stopniowo budować formę pozwalającą na rywalizację z najlepszymi zawodniczkami świata podczas nadchodzącego French Open.
