Mats Rits wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego w Belgii. Jak donosi HNB, 32-letni pomocnik po odejściu z Anderlechtu rozważa powrót do Beerschot, gdzie stawiał pierwsze kroki w profesjonalnym futbolu. To może być jeden z najbardziej sentymentalnych ruchów tego lata.
Doświadczony zawodnik pozostaje bez klubu po tym, jak jego umowa z Anderlechtem dobiegła końca. Ostatni sezon w Brukseli był dla niego rozczarowaniem, ponieważ zaliczył zaledwie trzy występy. Klub nie wykazał zainteresowania przedłużeniem współpracy, co zamknęło bilans Ritsa w barwach Anderlechtu na jednym golu i sześciu asystach w 83 rozegranych meczach. Teraz piłkarz jest otwarty na powrót do miejsca, w którym debiutował jako szesnastolatek, zanim w 2011 roku trafił do Ajaksu.
Trzy mistrzostwa i trudna decyzja o przyszłości
Rits ma za sobą bogatą przeszłość w Club Brugge, gdzie w ciągu kilku lat wywalczył trzy tytuły mistrzowskie i zdobył 23 bramki w 197 spotkaniach. Choć wcześniej interesowało się nim także Mechelen, w którym rozegrał 166 meczów, to właśnie Beerschot wydaje się być najbliżej pozyskania pomocnika. Decyzja o transferze wiąże się jednak z poważnym kompromisem sportowym, ponieważ zawodnik musiałby zgodzić się na grę na drugim poziomie rozgrywkowym w Belgii.
Beerschot desperacko szuka wzmocnień po bolesnej porażce w barażach o awans do elity. Klub był blisko powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywali, podczas gdy promocję wywalczył zespół Lommel. Sprowadzenie tak utytułowanego gracza jak Rits ma pomóc w kolejnej próbie ataku na awans. Dla samego piłkarza, którego karierę w ostatnich latach wyhamowały kontuzje, jest to szansa na regularną grę i odbudowanie pozycji w dobrze znanym otoczeniu.
