Katar wyrasta na głównego bohatera walki o utrzymanie organizacji meczu La Finalissima, w którym zmierzą się Hiszpania i Argentyna. Choć rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie wywołało falę wątpliwości, gospodarze nie zamierzają rezygnować z goszczenia mistrzów Europy i świata na Lusail Stadium w Dosze. Jak donoszą media, trwają intensywne rozmowy dotyczące ewentualnego przeniesienia spotkania do Europy, ale strona katarska twardo trzyma się swoich racji.
Sytuacja stała się krytyczna po atakach USA i Izraela na Iran, co zmusiło katarską federację do natychmiastowego zawieszenia wszystkich rozgrywek piłkarskich. Dziennikarz Aritz Gabilondo przekazał na antenie Cadena SER, że Katar podpisał wiążący kontrakt i wydał fortunę na prawa do organizacji tego wydarzenia. UEFA oraz CONMEBOL wstrzymują się z ostateczną decyzją do końca przyszłego tygodnia, obserwując rozwój wydarzeń w regionie i czekając na stabilizację sytuacji bezpieczeństwa.
Walka o miliony i bezpieczeństwo gwiazd
Optymizm płynący z Dohy opiera się na planowanym wznowieniu lokalnych meczów oraz ponownym otwarciu przestrzeni powietrznej jeszcze w tym tygodniu. Mimo to pojawiają się pytania, czy reprezentanci Hiszpanii i Argentyny będą czuli się komfortowo, lecąc w ten rejon świata pod koniec miesiąca. FIFA, UEFA i CONMEBOL muszą szybko wypracować rozwiązanie, ponieważ czas ucieka, a logistyka tak wielkiego wydarzenia wymaga jasnych deklaracji dotyczących miejsca rozegrania finału.
