Francesco Farioli wyrasta na jednego z najbardziej pożądanych trenerów w Europie, ale Chelsea musi obejść się smakiem. Włoch oficjalnie wykluczył możliwość przeprowadzki na Stamford Bridge przed sezonem 2026/27. Jak donosi A Bola, szkoleniowiec FC Porto stawia na stabilizację i nie zamierza porzucać swojego obecnego projektu dla pracy w Londynie.
Decyzja 36-latka jest jasnym sygnałem dla władz The Blues, które intensywnie przeczesują rynek po zwolnieniu Liama Roseniora na początku tego tygodnia. Farioli, który studiował filozofię i nauki sportowe, przeszedł niezwykłą drogę od trenera bramkarzy w niższych ligach włoskich po lidera ligi portugalskiej. Jego filozofia oparta na posiadaniu piłki i wysokim pressingu miała być lekarstwem na problemy Chelsea, która w tym sezonie biega najmniej w całej Premier League.
Dlaczego Farioli odmówił gigantowi z Premier League?
Włoski taktyk wyrobił sobie nazwisko w Turcji, a później w OGC Nice i Ajaksie, zanim jego akcje gwałtownie wzrosły po objęciu FC Porto zeszłego lata. Choć Chelsea widziała w nim idealnego kandydata do naprawy defensywy i wprowadzenia nowoczesnego stylu, Farioli nie chce wchodzić do klubu kojarzonego z trenerską karuzelą. Woli kontynuować pracę w Portugalii, gdzie jego zespół dominuje w rozgrywkach ligowych i realizuje nakreślone cele.
Odmowa Farioliego zmusza londyńczyków do aktywowania planów awaryjnych. Na liście życzeń klubu ze Stamford Bridge wciąż znajdują się inne głośne nazwiska, a ostatnie doniesienia łączą z tą posadą Antonio Conte. Chelsea potrzebuje menedżera, który odmieni zespół pod kątem fizycznym i taktycznym, ale na ten moment wiadomo już, że nie będzie to architekt sukcesów FC Porto.
