Wielka gra pozorów w F1. Verstappen oskarża Mercedesa o „ekstremalny sandbagging”

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
15 lutego 2026 16:57
Wielka gra pozorów w F1. Verstappen oskarża Mercedesa o „ekstremalny sandbagging”
Źródło: autosport.com

Przedsezonowe testy w Bahrajnie zamieniły się w festiwal unikania roli faworyta przed rewolucją 2026 roku. Toto Wolff wskazuje na Red Bulla jako punkt odniesienia, podczas gdy Pierre Wache twierdzi, że jego zespół zajmuje obecnie dopiero czwarte miejsce w stawce.

Max Verstappen brutalnie ocenia postawę Mercedesa, nazywając ich pochwały czystą taktyką odwracania uwagi. Holender jest przekonany, że ekipa z Brackley uprawia ekstremalny sandbagging, by nie przyciągać wzroku FIA w kontekście ewentualnych zmian w przepisach silnikowych. Czterokrotny mistrz świata wyśmiał sugestie Wolffa o niewielkich zyskach z luki w przepisach dotyczącej stopnia sprężania. Według Verstappena realne korzyści są dziesięciokrotnie większe, a Mercedes „odnajdzie” brakującą moc natychmiast po przylocie na pierwszy wyścig w Melbourne.

Kluczem do wyników w nowej erze staje się zarządzanie energią, które może dawać zyski rzędu pół sekundy na okrążeniu. Oscar Piastri zauważa, że optymalizacja odzyskiwania i oddawania mocy z MGU-K jest obecnie ważniejsza niż jakiekolwiek poprawki aerodynamiczne. Choć Ferrari zaimponowało rywalom stabilnością podczas długich przejazdów, to dane z Bahrajnu pokazują, że Red Bull najszybciej uporał się z podstawowymi problemami. Pierre Wache przyznaje, że ich przewaga wynikała z wcześniejszego znalezienia rozwiązań w symulatorze, ale konkurencja błyskawicznie nadrabia te zaległości.

Mimo politycznych gier, debiutujący silnik Red Bull Ford DM01 budzi respekt swoją niezawodnością. Isack Hadjar przyznał, że po ubiegłorocznych plotkach miał spore obawy, jednak 110 okrążeń pokonanych pierwszego dnia w Barcelonie całkowicie je rozwiało. Nawet Toto Wolff, który wcześniej drwił z projektu nowego producenta, musiał zmienić ton. Pierre Wache nie kryje dumy z faktu, że jako start-up silnikowy zbudowali jednostkę, która pozwala na bezproblemową jazdę. Cel, by „nie wyjść na głupców” na torze, został zrealizowany z nawiązką.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!