Everton rzuca wyzwanie West Hamowi United w walce o podpis Santiago Castro, 20-letniego napastnika Bolonii. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu dołączył do wyścigu o Argentyńczyka, który podbija boiska Serie A.
Sytuacja na rynku transferowym robi się gorąca, ponieważ Bologna doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego gracza. Włoski klub oczekuje za Castro kwoty sięgającej 40 mln euro. Napastnik jest związany kontraktem z Rossoblu aż do 2030 roku, co daje Włochom ogromną przewagę w negocjacjach. Piłkarz w obecnych rozgrywkach zanotował już 15 udziałów przy bramkach, a jego rozwój przyciąga uwagę nie tylko Anglików, ale również AC Milan. Everton widzi w nim idealne wzmocnienie formacji ofensywnej przed nadchodzącym sezonem.
Walka o przyszłość ataku w Premier League
Sprowadzenie Castro do Liverpoolu może oznaczać rewolucję w kadrze Evertonu. Nowy napastnik prawdopodobnie wygryzie ze składu kogoś z dwójki Beto lub Thierno Barry. Klub monitoruje także sytuację Igora Matanovicia z Eintrachtu Frankfurt oraz Folarina Baloguna, jednak to Argentyńczyk z Bolonii wydaje się opcją dającą największe pole do rozwoju. Choć Castro nie przewodzi jeszcze klasyfikacji strzelców, jego siedem goli w lidze w tym sezonie pokazuje potencjał, który David Moyes chciałby wykorzystać w swojej drużynie, szukając nowych rozwiązań w ataku.
West Ham United znajduje się w trudniejszym położeniu ze względu na walkę o utrzymanie w lidze. Relegacja sprawiłaby, że Londyńczycy staną się najmniej atrakcyjnym kierunkiem dla Castro. Everton ma szansę zyskać przewagę, szczególnie jeśli uda mu się zakwalifikować do europejskich pucharów. Na ten moment żadne oficjalne negocjacje nie zostały rozpoczęte, a zainteresowane strony zamierzają obserwować postępy napastnika do lata. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje dotyczące formalnej oferty za zawodnika, który może stać się nową gwiazdą angielskich boisk.
