Choć Dion Gallapeni definitywnie zamienił Widzew Łódź na Wisłę Płock, temat jego transferu wciąż budzi emocje wśród kibiców łódzkiego klubu. Wszystko za sprawą warunków umowy, które mogą sprawić, że RTS jeszcze zarobi na reprezentancie Kosowa.
Wisła Płock skorzystała z zapisanej w umowie wypożyczenia opcji wykupu zawodnika. Za 21-letniego lewego wahadłowego „Nafciarze” zapłacili 800 tysięcy euro, co stanowi rekord transferowy w historii płockiego klubu. Gallapeni podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.
Kwota wykupu wywołała mieszane reakcje wśród części sympatyków Widzewa, którzy uważali, że potencjał zawodnika mógł uzasadniać wyższą cenę. Jednocześnie łódzki klub zabezpieczył swoje interesy na przyszłość, gwarantując sobie procent od kolejnego transferu piłkarza.
To oznacza, że ewentualna sprzedaż Gallapeniego przez Wisłę Płock mogłaby przynieść dodatkowe wpływy także Widzewowi. Tym bardziej że od dłuższego czasu w nieoficjalnych doniesieniach pojawiają się informacje o zainteresowaniu zawodnikiem ze strony klubów z zagranicy, w tym z włoskiej Serie A. A kwoty, jakie padają przy jego nazwisku, zaczynają się od 6 mln euro w górę.
Na razie jednak temat potencjalnego transferu pozostaje wyłącznie w sferze spekulacji. Gallapeni jest zawodnikiem Wisły Płock, a do klubu nie wpłynęły oficjalne oferty za reprezentanta Kosowa.
21-latek trafił do Polski latem ubiegłego roku z FC Prishtina. W barwach Widzewa rozegrał jesienią 12 spotkań, zdobywając jedną bramkę. Do Wisły Płock został wypożyczony w połowie lutego, a już po kilku tygodniach wywalczył miejsce w podstawowym składzie. W rundzie wiosennej zanotował 10 występów i trzy asysty, a w siedmiu ostatnich meczach sezonu nie schodził z wyjściowej jedenastki.
Gallapeni jest również regularnie powoływany do reprezentacji Kosowa. Dotychczas wystąpił w narodowych barwach jedenaście razy, a jego nazwisko znalazło się także w kadrze na czerwcowe zgrupowanie.
Jeśli rozwój zawodnika będzie przebiegał zgodnie z oczekiwaniami Wisły Płock, niewykluczone, że w przyszłości stanie się bohaterem kolejnego transferu. W takim scenariuszu korzyści finansowe mogłyby odczuć nie tylko „Nafciarze”, ale również Widzew, który zachował udział w ewentualnej przyszłej sprzedaży Kosowianina.

