Po rozstaniu z dotychczasowym szkoleniowcem władze Pogoni Szczecin rozpoczęły poszukiwania następcy. W tym kontekście pojawiają się coraz śmielsze spekulacje, a wśród nazwisk przewijających się w mediach pojawiło się jedno absolutnie sensacyjne – Wayne Rooney.

Kontakty na Wyspach i odważne ruchy transferowe
Nie jest tajemnicą, że Tan Kesler – wiceprezes i CEO Pogoni – ma bardzo dobre rozeznanie na rynku angielskim. To właśnie dzięki jego kontaktom do Szczecina udało się sprowadzić Sama Greenwooda, zawodnika znanego z Premier League. Dlatego pojawiły się głosy, że klub może spróbować wykorzystać tę ścieżkę także przy wyborze trenera.
Jan Piekutowski z portalu Meczyki zauważa, że obecnie bez pracy pozostaje kilku ciekawych szkoleniowców, a jednym z nich jest właśnie były gwiazdor Manchesteru United.
Jak obejrzeć transmisję za darmo?
- Założenie DARMOWEGO konta na promocyjnej stronie Fortuny
- Spełnienie prostych warunków promocji
- Odebranie bezpłatnego vouchera na pakiet Super Sport w Canal+ aż na 90 dni
- Oglądanie KSW oraz meczów Ekstraklasy, Ligi Mistrzów czy Premier League bez opłat – na komputerze, TV lub urządzeniu mobilnym!
Czy Pogoń stać na Rooneya?
Na pierwszy rzut oka cały scenariusz wydaje się nierealny – Rooney to nazwisko, które jeszcze kilka lat temu elektryzowało kibiców w całej Europie. Jednak przy bliższym spojrzeniu nie wszystko jest tak oczywiste. Według medialnych doniesień, podczas pracy w Plymouth Argyle Anglik zarabiał około 500 tysięcy funtów rocznie. To kwota, która choć wysoka, nie przewyższa pensji najlepszych piłkarzy występujących obecnie w Ekstraklasie.
Wcześniej, w Birmingham City, mówiło się nawet o zarobkach na poziomie 1,5 miliona funtów rocznie. Sam Rooney stanowczo dementował jednak te plotki, nazywając je „bzdurą”. To pokazuje, że jego angaż w Polsce – choć wciąż trudny do wyobrażenia – nie jest całkowicie poza zasięgiem finansowym.
Wielkie nazwisko i nic poza tym?
Choć nazwisko Rooneya samo w sobie działa na wyobraźnię, to już jego dorobek trenerski nie rzuca na kolana. Pierwsze poważne doświadczenie zebrał w Derby County, gdzie początkowo pełnił rolę grającego trenera, a następnie objął drużynę na stałe. Zespół walczył wówczas o utrzymanie w Championship i choć Rooney starał się budować drużynę w trudnych warunkach finansowych, to ostatecznie nie udało się odwrócić trendu. Derby spadło, a sam Anglik nie zdołał zostawić po sobie bilansu, który dawałby nadzieję na szybki rozwój jego kariery.
Kolejnym przystankiem było D.C. United w MLS. Tam Rooney pracował dłużej i miał większe pole do manewru, ale i tak jego drużyna nie liczyła się w walce o najważniejsze cele. Choć wprowadzono kilka ciekawych pomysłów, to efekty pozostawały poniżej oczekiwań.
Powrót na Wyspy także nie okazał się szczęśliwy. W Birmingham City spędził zaledwie kilka miesięcy, a jego przygoda zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Zespół pod jego wodzą przegrywał mecz za meczem, a kibice szybko stracili cierpliwość. Podobnie było w Plymouth Argyle, gdzie bilans jego pracy także nie pozostawił złudzeń – Rooney nie zdołał odmienić drużyny, a jego statystyki znów były bardzo słabe.
Łącznie w roli pierwszego trenera Rooney prowadził ponad 170 spotkań, ale jego średnia wynosi zaledwie około 1 punktu na mecz. To liczby, które raczej nie zachęcają do powierzania mu ambitnych projektów.
Ostatnie ruchy Pogoni są mocno ukierunkowane na Anglię. Wśród wolnych trenerów, którzy ostatnio tam pracowali, są min.: Rooney (Plymouth), Thorup (Norwich City), Walter (Hull City) czy Bulut (Cardiff City).
— Jan Piekutowski (@j_piekutowski) September 16, 2025
I powiem wam, że ten Rooney to by mnie za specjalnie nie zdziwił.



Proszę Was. Transfer według mnie nie realny. Nie dlatego, że Pogoń nie stać na tak duże nazwisko, tylko dlatego, że Rooney to słaby trener.