Stan Wawrinka ogłosił niedawno, że sezon 2026 będzie ostatnim w jego bogatej karierze. John Isner oraz Sam Querrey twierdzą jednak, że Szwajcar zmieni decyzję i pogra rok dłużej.
Trzykrotny mistrz wielkoszlemowy w grudniu 2025 roku przekazał fanom emocjonalną wiadomość o pisaniu ostatniego rozdziału swojej sportowej drogi. Mimo walki z kontuzjami w ostatnich latach, 40-latek wciąż marzy o przesuwaniu własnych granic i godnym pożegnaniu z tourem. Isner zauważa jednak, że jeśli Wawrinka utrzyma miejsce w czołowej siedemdziesiątce rankingu i zapewni sobie start w Australian Open, to pokusa kontynuowania gry przeważy nad wcześniejszymi deklaracjami o emeryturze po turnieju w Bazylei.
Szwajcar notuje obecnie obiecujące wyniki, które przybliżają go do powrotu do pierwszej setki rankingu po półtorarocznej przerwie. Podczas United Cup stoczył wyrównany, trzysetowy bój z Hubertem Hurkaczem, a w Melbourne zachwycił kibiców morderczym, ponad czterogodzinnym starciem z Arthurem Gea. Choć Taylor Fritz wyeliminował go w trzeciej rundzie Australian Open, forma weterana sugeruje, że wciąż dysponuje on potencjałem pozwalającym na rywalizację z najlepszymi. Sam Querrey jest wręcz pewny, że Stan po prostu zagra w 2027 roku.
Dorobek Wawrinki budzi ogromny szacunek, obejmując nie tylko trzy tytuły wielkoszlemowe, ale też złoto olimpijskie w deblu i dwanaście zwycięstw nad zawodnikami z wielkiej trójki. Były numer trzy światowego rankingu podkreślał, że kocha emocje towarzyszące występom przed publicznością na całym świecie. Isner i Querrey w podcaście Nothing Major zgodnie uznali, że obecna dyspozycja Szwajcara skłoni go do porzucenia planów o odejściu. Czy legenda tenisa faktycznie zdecyduje się na jeszcze jeden, dodatkowy rok startów?
