W polskiej piłce pewne jest tylko jedno - spodziewaj się niespodziewanego! 

Wojciech SzelągWojciech Szeląg
22 lipca 2025 14:06
W polskiej piłce pewne jest tylko jedno - spodziewaj się niespodziewanego! 

Odwróć tabelę, mistrz Polski na czele? Piłkarski sezon w naszym kraju jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a już sypnęło niespodziankami, żeby nie powiedzieć gigantycznymi sensacjami. Podczas pierwszego weekendu na polskich boiskach obejrzeliśmy także kilka bramek, które śmiało mogą kandydować do zestawienia najpiękniejszych goli sezonu w europejskich ligach i oby to była zapowiedź podobnych emocji w kolejnych tygodniach.

Lech zdobył tytuł, przeprowadził bardzo dobre transfery, a następnie… gładko przegrał dwa prestiżowe mecze

Kiedy kilkanaście tygodni temu w Poznaniu panowała euforia związana z mistrzowskim tytułem dla piłkarzy Lecha fani Kolejorza, pomni doświadczeń z przeszłości, przestrzegali się nawzajem przed nadmiernym optymizmem. Obawiano się nie tyle braku solidnych wzmocnień przed kwalifikacjami do Ligi Mistrzów, co wręcz wyprzedaży kluczowych graczy, którzy stanowili o sile drużyny w sezonie 2025/26.

Okazało się, że nie tylko nie spełnił się czarny scenariusz i Lech zatrzymał największe gwiazdy, ale także wzmocnił się na newralgicznych pozycjach, do domu wrócili byli piłkarze Kolejorza, mający na koncie występy w reprezentacji Polski obrońcy Mateusz Skrzypczak oraz Robert Gumny, a pewien czołowy dziennikarz sportowy, który od lat głosi najprawdziwszą prawdę o polskiej piłce ocenił, że Lech dysponuje aktualnie jedną z najlepszych kadr w historii naszego futbolu.

Efekt? Lech poległ u siebie 1:2 w prestiżowym starciu o Superpuchar Polski z Legią Warszawa, chociaż zdobywcy Pucharu Polski byli pośrodku kluczowej z ich perspektywy rywalizacji przeciwko Kazachom w 1. rundzie kwalifikacji Ligi Europy, a następnie został zdemolowany 1:4 przy Bułgarskiej przez Cracovię na inaugurację PKO BP Ekstraklasy, a nikt, kto oglądał te dwa spotkania nie może stwierdzić, że były to wyniki niesprawiedliwe.

Nie tylko Kolejorz w tarapatach. Jagiellonia oraz Pogoń zdemolowane na inaugurację PKO BP Ekstraklasy

Kilka godzin przed piątkowym starciem Lecha z Cracovią piłkarski sezon 2025/26 w PKO BP Ekstraklasie zainaugurowali gracze Jagiellonii Białystok, a zatem naszego etatowego reprezentanta w europejskich pucharach oraz drużynę stawianą za wzór w kontekście rozsądnego budowania zespołu, a także Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, czyli beniaminka, w którym szkoleniowiec Marcin Brosz postanowił zaufać większości piłkarzy, którzy wywalczyli awans do PKO BP Ekstraklasy.

Faworyt wydawał się zatem tylko jeden i to pomimo faktu, że w Białymstoku postanowiono latem zagrać w Football Managera na kodach i wymieniono kilka ważnych ogniw w kadrze pierwszej drużyny. Efekt? Jaga skompromitowała się przed własną publicznością na inaugurację ligi i poległa z beniaminkiem z Niecieczy aż 0:4, a jeśli ktoś może mówić po tym spotkaniu o braku szczęścia lub nieskuteczności, to są to podopieczni Marcina Brosza.

Ciekawie było nie tylko w piątek, lecz także w pozostałych meczach weekendu. Pogoń pojechała w niedzielę do Radomia, aby zmazać plamę na honorze po porażce w finale Pucharu Polski oraz rozpocząć marsz ku powrotowi do europejskich pucharów. Efekt? Radomiak strzelił Portowcom pięć bramek i był to najniższy wymiar kary.

Swoją drogą - fanów typowania wyników meczów na stronach legalnych bukmacherów z pewnością zaciekawi to, ile można było wygrać typując trzy tak sensacyjne wyniki PKO BP Ekstraklasy. Otóż Dokładny Wynik 0:4 na korzyść Niecieczy wart był około 375.00, wygrana Cracovii stosunkiem 1:4 wyceniona została przez analityków po kursie około 170.00, z kolei triumf Radomiaka 5:2 wyceniono po kursie 225.00. Kurs łączny takiego zakładu wynosiłby ponad 14 000.00, a zatem inwestując w taki kupon przysłowiową “dyszkę” po uwzględnieniu podatków zgarnąć można było na czysto około… 110 milionów złotych!!!

Polskie kluby rozpoczynają batalię o europejskie puchary. Jakie to będzie lato dla naszych drużyn eksportowych?

W tym tygodniu na dobre wystartują kwalifikacje do europejskich pucharów. Już dziś wieczorem Lech zagra z Islandczykami z Breidablik w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, z kolei w czwartkowe popołudnie Legia zmierzy się z czeskim Banikiem Ostrava w kwalifikacjach Ligi Europy, Raków zagra ze słowacką Ziliną, a Jagiellonia zmierzy się z serbskim FK Pazar w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy.

Co ciekawe, na analitykach ustalających kursy dla legalnych bukmacherów większego wrażenia nie zrobiły wpadki polskich zespołów na inaugurację PKO BP Ekstraklasy i w komplecie są one faworytami w swoich parach. O ile promowanie wygranych Legii oraz Rakowa da się jeszcze jakoś logicznie wyjaśnić (chociaż łatwo w tych dwumeczach z pewnością nie będzie), tak stawianie w roli pewniaków do awansu piłkarzy Lecha oraz Jagiellonii wydaje się być misją dość karkołomną, by nie napisać samobójczą. Oby tym razem bukmacherzy mieli rację.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
400 PLN za wygraną Realu z Interem!
Odbierz bonus arrow_forward
confirmation_number
400 PLN za wygraną Realu z Interem!
Odbierz bonus REKLAMA
verified_user Superbet
400 PLN za wygraną Realu z Interem!
Odbierz bonus bolt REKLAMA
% Superbet
255 PLN Odbierz bonus
REKLAMA
verified 400 PLN za wygraną Realu z Interem!
255 PLN Odbierz bonus
REKLAMA