Chińska federacja piłkarska poszukuje nowego selekcjonera reprezentacji kraju, a jednym z głównych kandydatów jest były trener reprezentacji Polski, Czesław Michniewicz. Jego nazwisko przewija się w mediach azjatyckich nie tylko z powodu sportowych zasług, ale przede wszystkim z uwagi na poważne kontrowersje, które ciągną się za jego karierą.
Michniewicz pod lupą chińskich mediów
Chińczycy nie zapomnieli afery z czasów, gdy Michniewicz prowadził Lecha Poznań. Polskie media ujawniły, że przy 11 meczach kierowanych przez niego drużyn doszło do korupcji lub prób ustawiania wyników. Choć sam trener nie został oskarżony, powiązania z gangiem ustawiającym mecze wywołały spore zamieszanie i nadszarpnęły jego reputację.
Co więcej, w krajowych i międzynarodowych mediach wraca też głośno kwestia jego kontaktów z osobami związanymi z tzw. „Aferą Fryzjera”, największą aferą korupcyjną w polskiej piłce.
Mimo tych niekorzystnych doniesień, Michniewicz pozostaje na czele listy kandydatów do poprowadzenia chińskiej reprezentacji, zwłaszcza po tym, jak faworyt – Fabio Cannavaro – związał się z reprezentacją Uzbekistanu. Chińska federacja planuje w listopadzie dwa ważne mecze towarzyskie, a medialne spekulacje wskazują, że kontrakt z Michniewiczem może zostać podpisany lada moment.
To, czy polski trener zdoła przekuć swoją kontrowersyjną karierę w sukces na azjatyckiej arenie piłkarskiej, pozostaje wielką zagadką. Jedno jest pewne — chińska piłka nożna bacznie przygląda się jego historii, a świat kibiców z zainteresowaniem oczekuje dalszych ruchów federacji.
