Presja na Widzewie Łódź przed meczem z Lechią Gdańsk jest ogromna, co widać nie tylko w tabeli, ale również i w zachowaniu szkoleniowca ekipy z Łodzi. Aleksandar Vuković już od początku piątkowej konferencji został wyraźnie wyprowadzony z równowagi.
Łodzianie zajmują 16. miejsce z 36 punktami po 31 kolejkach, tracąc dwa oczka do bezpiecznej strefy. Trzy ostatnie kolejki Ekstraklasy mają dla nich charakter rozgrywki o przetrwanie — a nastroje wokół klubu są dalekie od spokojnych. Co więcej, klub będzie grał jeszcze z ekipami, które znajdują się w dolnej części tabeli.
Podczas piątkowej konferencji prasowej trenera Aleksandara Vukovicia Maciej Winczewski z Radia Widzew nawiązał do niedawnej porażki z Legią, pytając, czy drużyna nie była „za bardzo przestraszona" — i powołał się na twarde liczby. Zamiast odpowiedzi merytorycznej trener zwrócił się wprost do rozmówcy:
„Zadawał pan też pytanie na temat pomysłu i tak dalej. Te pytania są z jednej strony słuszne, ale pan jest z redakcji Radio Widzew... i ja bym się mimo wszystko spodziewał troszeczkę innych pytań albo innego podejścia niż podejście wszystkich ludzi dookoła, którzy ewidentnie są nastawieni tak, jak są nastawieni do tej drużyny i do tego klubu".
Winczewski nie odpuścił, stwierdzając, że zarzucanie mu braku wsparcia jest według niego nie ma miejscu. Vuković z kolei bronił postawy drużyny, wskazując na pech w końcówce — gol stracony w 97. minucie po kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej i, jak to określił, „bilardzie w polu karnym".
„Kiedy zostawimy wszystko na bok i uznamy: 'Panowie, też walczyliście i w 97. minucie spotkało was trochę pecha?" — pytał retorycznie.
Legię ocenił jako drugą najlepszą drużynę w lidze po Lechu Poznań, zaznaczając, że „fachowcy oceniający przez pryzmat tabeli" go nie interesują.
Emocje na konferencji mają swoje tło w tym, co czeka Widzew w najbliższą sobotę. Rywal — Lechia Gdańsk — plasuje się na 15. lokacie z 38 punktami. Stawka meczu jest więc dla obu ekip identyczna: walka o utrzymanie.
Vuković zaapelował do kibiców o stworzenie gorącej atmosfery na trybunach i zapowiedział, że plan taktyczny jest gotowy:
„Wiemy, że tracą bramki i naszym celem jest uwypuklenie ich słabszej obrony, a uchowanie się przed tym, co mają dobre".
Gdańszczanie mają bilans bramkowy zaledwie na plusie jeden — przy 58 strzelonych stracili aż 57 goli. Trener ostrzegł jednak przed pochopnym optymizmem: Lechia dysponuje groźnym szybkim atakiem i sprawnie przeprowadza przejście z obrony do ataku.
Mecz zaplanowany jest na 9 maja 2026 roku, na godzinę 14:45.
