Vinicius Junior wspierał Araujo w walce z depresją

Jarosław ZającJarosław Zając
11 lutego 2026 18:34
Vinicius Junior wspierał Araujo w walce z depresją
Źródło: football-espana.net

Ronald Araujo wraca do formy po osiemnastu miesiącach walki ze stanami lękowymi i depresją. Urugwajczyk przyznał otwarcie, że najgorsze chwile ma już za sobą i czuje się znacznie lepiej.

Defensor Barcelony stracił miejsce w składzie, a po czerwonej kartce w listopadowym meczu z Chelsea zdecydował się na przerwę od futbolu. W grudniu udał się na urlop zdrowotny, by odzyskać równowagę psychiczną. Do gry wrócił w styczniu, a w zeszłym tygodniu zaliczył pierwszy występ w wyjściowej jedenastce przeciwko Albacete. W szczerym wywiadzie Araujo podkreślił, że obecnie znajduje się na fali wznoszącej. Docenił przy tym postawę Deco oraz Hansiego Flicka, którzy wykazali się dużym zrozumieniem dla jego sytuacji.

Niezwykłym gestem wykazał się Vinicius Junior, który zadzwonił do Araujo pod koniec 2025 roku. Gwiazdor Realu Madryt zaoferował wsparcie i słowa otuchy swojemu boiskowemu rywalowi w trakcie jego nieobecności. Nie był on jedynym zawodnikiem Królewskich, który interesował się losem Urugwajczyka. Po finale Superpucharu Hiszpanii Araujo ściskał się z Brazylijczykiem, a o zdrowie pytali go również Dani Ceballos oraz Dani Carvajal. Te gesty pokazują, że solidarność między piłkarzami potrafi wyjść poza ramy odwiecznej rywalizacji klubowej.

Araujo przyznał, że skala reakcji środowiska mocno go zaskoczyła. Kontaktowali się z nim gracze z Włoch czy Niemiec, którzy sami zmagali się z podobnymi problemami, ale bali się o nich mówić publicznie. Wielu kolegów po fachu gratulowało mu odwagi, której im samym zabrakło ze strachu przed reakcją otoczenia lub utratą zarobków. Choć obrońca nie chciał zdradzać wszystkich nazwisk, podkreślił, że te głosy wsparcia dały mu ogromną dawkę motywacji do powrotu na boisko i walki o powrót do dawnej dyspozycji.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!