Upokorzenie w Miami. Gwiazdor tenisa zmiażdżony w 55 minut, rywal ogłasza wielki powrót

Jarosław ZającJarosław Zając
24 marca 2026 03:23
Upokorzenie w Miami. Gwiazdor tenisa zmiażdżony w 55 minut, rywal ogłasza wielki powrót
Źródło: tennis365.com

Arthur Fils wyrasta na jednego z najgroźniejszych zawodników turnieju ATP Masters 1000 na Florydzie po tym, jak całkowicie zdominował Stefanosa Tsitsipasa. Francuz potrzebował niespełna godziny, aby odprawić utytułowanego rywala. Jak donoszą media, 21-latek czuje się mocniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

To była deklasacja, jakiej rzadko doświadczają zawodnicy tej klasy co Tsitsipas. Fils wygrał 6:0, 6:1 w zaledwie 55 minut, oddając Grekowi tylko jeden honorowy gem. Statystyki tego spotkania są porażające dla byłego finalisty turniejów wielkoszlemowych. Francuz wygrał aż 53 z 77 rozegranych punktów, przełamując serwis rywala w sześciu z siedmiu gemów. Podczas gdy Fils zanotował 11 uderzeń kończących, Tsitsipas popełnił aż 28 niewymuszonych błędów przy zaledwie czterech winnerach. Bilans bezpośrednich starć obu panów wynosi teraz 5-0 na korzyść młodszego z tenisistów.

Powrót po ciężkiej kontuzji kręgosłupa

Dla Arthura Filsa ten triumf ma wymiar symboliczny, ponieważ zawodnik wraca do formy po poważnym urazie pleców, który wykluczył go z gry na większą część poprzedniego sezonu. Po osiągnięciu 14. miejsca w rankingu ATP w kwietniu zeszłego roku, Francuz musiał przejść długą rehabilitację. Od powrotu na tour w lutym prezentuje się jednak znakomicie, notując bilans 11 zwycięstw i 4 porażek. Występy w Montpellier, Rotterdamie, Dosze i Indian Wells pozwoliły mu odzyskać rytm meczowy, który eksplodował właśnie podczas niedzielnego wieczoru w Miami.

W pomeczowym wywiadzie dla Tennis TV Fils nie krył entuzjazmu, oceniając swój występ jako najlepszy w dotychczasowej karierze. Tenisista przyznał, że poziom gry, który zaprezentował, był wręcz szalony, szczególnie pod kątem poruszania się po korcie oraz uderzeń z głębi pola. Na pytanie o stan zdrowia i formę odpowiedział krótko: wróciłem w pełni i czuję się tak, jakbym nigdy nie miał przerwy. Kolejnym wyzwaniem dla 31. rakiety świata będzie starcie w 1/16 finału z Valentinem Vacherotem, które zaplanowano na najbliższy wtorek.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!