Everton wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Jonathana Rowe'a, skrzydłowego Bolonii. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu jest zdeterminowany, by sprowadzić zawodnika jeszcze w tym oknie transferowym.
Angielski klub nie zamierza rezygnować z transferu mimo początkowych trudności. Everton jest gotowy podnieść swoją ofertę do poziomu 35 milionów euro, aby sprawdzić determinację włoskiej strony. Wcześniejsza propozycja opiewająca na 30 milionów euro została przez Bolonię odrzucona. Zespół prowadzony przez Davida Moyesa widzi w 23-letnim skrzydłowym idealnego następcę Ilimana Ndiaye, który jest łączony z przenosinami do Al-Hilal. Rowe przyciągnął uwagę swoimi statystykami, notując osiem bramek i pięć asyst we wszystkich rozgrywkach.
Włoski mur nie do przebicia?
Bologna zajmuje jednak bardzo twarde stanowisko w negocjacjach. Choć pojawiały się głosy, że 35 milionów euro mogłoby skłonić Włochów do rozmów, najnowsze doniesienia Quotidiano Sportivo wskazują na znacznie wyższe oczekiwania. Klub z Serie A wycenia swoją gwiazdę na kwotę rzędu 55-60 milionów euro, co znacząco przewyższa możliwości finansowe Evertonu. Włosi nie czują presji sprzedaży, ponieważ zdążyli już zarobić na odejściu Santiago Castro, a w kolejce do transferu może być także Jhon Lucumi.
Sytuację monitorują także inne kluby z Premier League. Wcześniej zainteresowanie zawodnikiem przejawiała Aston Villa, która widziała w nim potencjalne zastępstwo dla Morgana Rogersa po jego odejściu do Chelsea. Jeśli Bologna utrzyma swoją decyzję o braku zgody na sprzedaż poniżej ceny zaporowej, Everton znajdzie się w kropce. Negocjacje mogą utknąć w martwym punkcie, chyba że angielska strona zdecyduje się na drastyczne zwiększenie budżetu na ten konkretny transfer.
