Przez długi czas Benjamin Mendy uchodzi za jednego z najlepiej opłacanych piłkarzy Pogoni Szczecin — tymczasem dziennikarz Daniel Trzepacz ujawnił kwotę, która zaskoczyła nawet zagorzałych kibiców Dumy Pomorza.
Dyskusja o finansach Benjamina Mendy'ego w Pogoni Szczecin nabrała nowego wymiaru po tym, jak szczeciński dziennikarz Daniel Trzepacz podał konkretne liczby. Według jego informacji Francuz zarabia w Szczecinie około 10 tysięcy euro miesięcznie. Kwota ta wywołała zaskoczenie wśród kibiców — nie dlatego, że jest wysoka, lecz dlatego, że jest dużo niższa, niż powszechnie zakładano.
W środowisku sympatyków klubu od dawna funkcjonowało przekonanie, że były gracz Manchesteru City należy do absolutnej czołówki zarobkowej w drużynie. Słowa Trzepacza skutecznie ten mit podważyła.
Warto przy tym pamiętać, że kontrakt Mendy'ego skonstruowano w sposób niestandartowy — znacząca część wynagrodzenia jest uzależniona od liczby minut spędzonych na boisku. Dyrektor sportowy klubu Tan Kesler ujawnił ten szczegół, tłumacząc filozofię, jaką kierował się Szczecin przy konstruowaniu umowy.
Niezależnie od ujawnionych liczb, w Szczecinie toczy się poważna debata o przyszłości Mendy'ego. Środowisko kibiców jest podzielone. W tej chwili Francuz gra mało, a jego udział w meczach Ekstraklasy jest daleki od tego, czego oczekiwano przy ogłoszeniu transferu we wrześniu 2025 roku.
Po drugiej stronie sporu stoją ci, którzy podkreślają pozaboiskową wartość Francuza. W samym klubie nikt tego nie ukrywa — Mendy wnosi do szatni wieloletnie doświadczenie zdobyte na najwyższym europejskim poziomie, aktywnie wspiera młodszych piłkarzy i angażuje się w działania marketingowe klubu. Właściciel Alex Haditaghi nie kryje zadowolenia z Francuza, podkreślając, że ten wniósł do zespołu silne przywództwo i prawdziwą obecność.
