Stefanos Tsitsipas przekazał ważne informacje na temat urazu pleców tuż przed startem turnieju w Dubaju. Grek przystępuje do rywalizacji jako obrońca tytułu wywalczonego przed rokiem.
Problemy zdrowotne ciągnęły się za byłym trzecim tenisistą świata przez wiele miesięcy. Ból pleców zmusił go do kreczu w pierwszej rundzie Wimbledonu, co doprowadziło do zakończenia krótkiej, zaledwie czterotygodniowej współpracy z trenerem Goranem Ivaniseviciem. Tsitsipas przyznaje teraz, że po udanym okresie przygotowawczym przestał myśleć o dolegliwościach. Codzienne funkcjonowanie bez ograniczeń fizycznych nazywa fantastycznym uczuciem i podkreśla, że zdrowie jest obecnie jego największym priorytetem w życiu oraz karierze sportowej.
Mimo niedawnej porażki w Dosze, zawodnik zachowuje spokój. Cieszy go sam fakt kończenia meczów bez bólu, co jeszcze kilka miesięcy temu nie było oczywiste. Grek przypomina, że w Dubaju czuje się wyjątkowo dobrze, o czym świadczą finały z 2019 i 2020 roku, w których przegrywał odpowiednio z Rogerem Federerem i Novakiem Djokoviciem. W poprzedniej edycji pokonał m.in. Matteo Berrettiniego i Felixa Auger-Aliassime, przerywając serię niemal roku bez turniejowego zwycięstwa.
Początek sezonu 2026 nie jest jednak idealny pod względem wyników. Tsitsipas odpadł w drugiej rundzie Australian Open, a w United Cup i Rotterdamie nie przeszedł fazy ćwierćfinałów. Teraz czeka go trudne zadanie, ponieważ w pierwszej rundzie w Dubaju zmierzy się z Ugo Humbertem. Tenisista zaznacza, że brak barier fizycznych pozwala mu wreszcie skupić się wyłącznie na grze i ciężkim treningu. Nie czuje już żadnych obciążeń wynikających z pracy, którą wykonuje na korcie.
