Borussia Dortmund wyrasta na głównego bohatera 27. kolejki Bundesligi, choć emocje sportowe szybko ustąpiły miejsca gabinetowym rewolucjom. Po dramatycznym zwycięstwie 3:2 nad Hamburgerem SV, klub oficjalnie potwierdził, że dyrektor sportowy Sebastian Kehl odchodzi ze stanowiska. Decyzja zapadła za porozumieniem stron i kończy trwającą ponad dwie dekady erę Kehla w Dortmundzie.
Sobotnie starcie z HSV zaczęło się dla gospodarzy fatalnie, bo do przerwy przegrywali 0:2. Sygnał do ataku dali Ramy Bensebaini, który wykorzystał dwa rzuty karne, oraz Serhou Guirassy, zdobywca zwycięskiej bramki. Wygrana pozwoliła Borussii umocnić się na drugim miejscu w tabeli z ośmioma punktami przewagi nad trzecim VfB Stuttgart. Radość z punktów przyćmiło jednak oświadczenie o odejściu Kehla, który był związany z BVB od 2002 roku jako piłkarz i działacz.
Rewolucja w Dortmundzie i zmiany na dole tabeli
Miejsce Kehla może zająć Nils-Ole Book z SV Elversberg, znany jako „łowca pereł” ze względu na swoje udane ruchy transferowe. Tymczasem w innych rejonach ligi sytuacja jest równie napięta. FC Köln zwolniło trenera Lukasa Kwasnioka po remisie 3:3 z Borussią Mönchengladbach. Zespół z Kolonii wygrał tylko dwa mecze w ciągu ostatnich pięciu miesięcy i osunął się na 15. lokatę, mając zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą barażową.
Fatalnie wygląda sytuacja Wolfsburga, który pod wodzą Dietera Heckinga przegrał u siebie z Werderem Brema 0:1. Klub ma już tylko pięć punktów przewagi nad strefą spadkową na siedem kolejek przed końcem sezonu. Na szczycie bez zmian – Bayern Monachium rozbił Union Berlin 4:0 po trafieniach Gnabry’ego, Olise i Kane’a, pewnie zmierzając po tytuł mistrzowski. W walce o Ligę Mistrzów RB Lipsk wskoczył na czwarte miejsce po rozgromieniu Hoffenheim 5:0.
